|
Kraje europejskie stawiają na wzrost, nie na cięcia |
|
|
|
|
Autor GF
|
|
Poniedziałek, 01. 03. 2010 09:37 |
Premierzy Wielkiej Brytanii, Grecji, Hiszpanii i Norwegii oświadczyli środowisku finansowemu, że ważniejszy dla nich jest wzrost gospodarczy niż ograniczanie deficytu. Poprosili też inwestorów o zmianę punktu widzenia na taki, który byłby korzystny dla całego społeczeństwa.
Wiadomość przekazana przez premiera Wielkiej Brytanii, Gordona Browna, Hiszpanii – José Luisa Rodrígueza Zapatero, Grecji – George’a Papandreou oraz Norwegii – Jensa Stoltenberga prawdopodobnie nie spodoba się kilku inwestorom, którzy naciskają na rządy z wysokim deficytem, aby ograniczyły rosnące zadłużenia, obawiając się, że nie będą w stanie ich spłacić. Planem dla Unii Europejskiej na ten rok powinien być wzrost gospodarczy oraz zwiększanie zatrudnienia – powiedział Brown podczas konferencji w Londynie zorganizowanej przez Policy Network, centro-lewicowy zespół doradców. – Nie mamy zamiaru wpaść w pułapkę tych, którzy spowodowali kryzys – oświadczył Zapatero. – Zajmiemy się ograniczaniem deficytu, kiedy uda nam się rozpędzić odbudowę gospodarczą, lecz na pewno nie stanie się to kosztem społeczeństwa. Przez ostatnich kilka tygodni ci czterej lewicowi przywódcy byli celem ataków przedsiębiorców, którzy twierdzili, że politycy ci nie są w stanie utrzymać gospodarek swoich państw pod kontrolą. W Wielkiej Brytanii i Hiszpanii obroty inwestorów sprawiły, że zyski z obligacji wzrosły, sprawiając tym samym, że zapożyczenia tych krajów stały się droższe. To samo miało miejsce w przypadku długoterminowych stóp procentowych, które mieszkańcy tych krajów płacą pod postacią umów takich jak kredyty hipoteczne. Inwestorzy ci podnieśli również koszt zabezpieczenia przed potencjalnym niewywiązaniem się z płatności na dług narodowy Grecji, Portugalii i Hiszpanii, okazując w ten sposób swoje negatywne uczucia względem tych krajów. – Przedsiębiorstwa, które inwestują w różnych gałęziach gospodarki, powinny popatrzeć na problem z większej perspektywy – powiedział hiszpański przywódca. – One także mają swój interes w odbudowie gospodarczej, która prowadzi za sobą stabilność i spokój dla wszystkich. Jednak inwestorzy twierdzą, że chociaż obie strony dążą do znalezienia wyjścia z tej najgłębszej od 60 lat recesji, nadal istnieje między nimi duży dystans. Podczas gdy politycy jedynie perorują zamiast oferować konkretne plany pomocy, inwestorzy finansowi skupiają się jedynie na liczbach – stwierdził Gary Jenkins, analityk z firmy finansowej Evolution Securities. Paradoksem jest, że rynki, które uratowaliśmy od bankructwa, wysuwają teraz żądania i przysparzają trudności. Przecież obecne deficyty budżetowe zostały zaciągnięte, aby uchronić przed bankructwem tych, którzy teraz domagają się cięć budżetowych – podsumował Zapatero. (źródło: The Guardian/ ab)
 |