Iracka ropa może zagrozić Arabii Saudyjskiej PDF Drukuj Email
Autor GF   
Piątek, 29. 01. 2010 11:20

Zrujnowany iracki przemysł naftowy znajduje się obecnie na progu wielkiej rekonstrukcji. Eksperci wierzą, że do końca dekady może on stanowić konkurencję dla największych na świecie producentów ropy.


Największe wyzwania ciągle jeszcze są przed Irakiem. Sukces tego przedsięwzięcia w dużej mierze zależy od ilości inwestycji międzynarodowych.
Ministerstwo ds. ropy wybrało oferty co najmniej tuzina firm z całego świata, których zadaniem jest rozwój pól naftowych i zwiększenie produkcji do ponad 11 mln baryłek dziennie w następnych siedmiu latach. To pięciokrotny wzrost, który dorównałby głównym producentom, Rosji oraz Arabii Saudyjskiej, członkowi OPEC.
– W Iraku rzeczywiście znajdują się złoża ropy, jednak problemem zawsze było ich wydobycie – powiedział James Placke, starszy współpracownik z Cambridge Energy Research Associates, przedsiębiorstwa zajmującego się doradztwem rządom oraz prywatnym firmom w sprawie rynków energetycznych, geopolityki oraz trendów i strategii przemysłowych.

Lepsze czasy
Dowiedziono, że Irak siedzi na przynajmniej 115 mld baryłkach ropy, co stanowi trzeci największy wynik po Arabii Saudyjskiej i Kanadzie. Analitycy twierdzą jednak, że ropy może znajdować się tam znacznie więcej, biorąc pod uwagę, że zachodnia pustynna część kraju nie była badana. Iracki przemysł naftowy cierpiał przez wiele lat ze względu na złe zarządzanie, restrykcje oraz wojnę. Przez ostatnie kilka lat międzynarodowe przedsiębiorstwa naftowe trzymały się z daleka od Iraku ze względu na przemoc oraz wewnętrzne waśnie dotyczące podziału dochodów z ropy. Wszystko zmieniło się zeszłego lata, kiedy British Petroleum i China National Petroleum Corporation wygrały przetarg na rozwinięcie ogromnego pola naftowego Rumayla blisko miasta Basra.

Chiny włączają się do inwestycji
– Początkowo tylko pole Rumayla cieszyło się zainteresowaniem międzynarodowych firm naftowych. Irackie warunki eksploatacji zdawały się być zbyt surowe – mówi Colin Lothian, starszy analityk firmy konsultingowej Wood Mackenzie. Irakijczycy zatrudnili najlepszą firmę negocjacyjną, która zagwarantowała im, że ponad 90 proc. dochodów z ropy naftowej będzie wracać do kasy rządu, co stanowi jeden z najwyższych wyników na świecie. Stanowi to duży potencjalny zastrzyk gotówki dla Iraku, gdzie obecnie ponad 75 proc. produkcji ekonomicznej pochodzi ze skromnych 2,4 mln baryłek ropy dziennie.
– Jednak te warunki mogą być zbyt trudne dla przedsiębiorstw naftowych. Będą one w całości sponsorować rozwój pól naftowych, czerpiąc z tego niewiele zysku – twierdzi Lothian. W obliczu malejącej liczby pól w innych rejonach globu i potrzeby ciągłego wydobywania ropy w celu utrzymania racjonalnych cen akcji, wielkie firmy naftowe w końcu przystały na te twarde warunki. W grudniu 2009 r. kolejny tuzin firm stanął do przetargu o co najmniej dziewięć pól w Iraku. Te firmy to nie tylko członkowie koalicji Anglii i USA, która doprowadziła do upadku Saddama Husseina, jak np. Exxon, Shell czy BP. Chińska CNPC oraz malezyjski Petronas również weszły do gry.
To czy te trudne warunki kontraktu zostaną utrzymane, jest już inną kwestią. Mogą one zostać zmienione, lub co bardziej prawdopodobne, negocjowane przy okazji przyszłych umów.
Większość ekspertów twierdzi, że cel wynoszący ponad 11 mln baryłek dziennie jest zbyt dalekosiężny. 6-10 mln jest znacznie bardzie realnym wynikiem. Jednak nawet taki rezultat będzie stanowił znaczący skok wśród dostawców ropy na stosunkowo krótkiej przestrzeni czasu, co może doprowadzić do obniżenia cen oraz do napięć w OPEC.
(źródło: CNN/ ab)

Komentarze (0)add comment

Napisz Komentarz
zmniejsz | powiększ

busy
 

Mamy wrażenie, że burmistrz Piaseczna
Józef Zalewski jest obrażony na mieszkańców Józefosławia, bo na niego nie głosowali -  mówi jedna z mieszkanek osiedla przy
ul. Wenus. Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się
z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Czytaj więcej

Jedną z istotnych dat w historii współczesnego kryzysu jest 15 września 2008 r., kiedy doszło do upadłości jednego z największych banków inwestycyjnych – Lehman Brothers. Czytaj więcej

Balansują na granicy bezpieczeństwa i wytrzymałości własnego sprzętu. Bowiem właśnie wtedy adrenaliny jest najwięcej. Nie ma żadnego strachu, liczy się tylko wynik. Czytaj więcej

Porcelana Lenoxa znajduje się w ponad 300 ambasadach amerykańskich i licznych rezydencjach rządowych. Projekty manufaktury weszły do kolekcji Meropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Czytaj więcej