|
Stopy wiszą nad kredytami |
|
|
|
|
Autor Halina Kochalska
|
|
Poniedziałek, 01. 03. 2010 09:26 |
Spłacający kredyty ze zmienną stopą procentową już powinni zacząć liczyć, o ile wzrośnie ich rata. Sławomir Skrzypek, przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej, zapowiada bowiem podwyżki stóp procentowych.
Rada Polityki Pieniężnej powinna się zacząć zastanawiać, czy nie rozpocząć procesu zaostrzania polityki monetarnej – powiedział ostatnio Sławomir Skrzypek. Obecnie stopy procentowe w Polsce znajdują się na rekordowo niskim poziomie. Podstawowa stopa procentowa od czerwca zeszłego roku wynosi 3,5 proc. I jest mocnym sprzymierzeńcem zaciągających i spłacających kredyty. Jednak nie zawsze tak będzie, a słowa prezesa NBP i jednocześnie szefa Rady Polityki Pieniężnej dobitnie o tym przypominają. Przy poprzedniej fali zniżek stóp procentowych kilka lat temu, stopa referencyjna obniżyła się w marcu 2006 r. do 4 proc. I na takim poziomie utrzymała się przez 14 miesięcy, do końca kwietnia 2007 r. Ewentualną zmianę stóp procentowych banki zapewne skwapliwie wykorzystają do podwyższenia 20-proc., maksymalnej obecnie stawki dla kredytów konsumpcyjnych. Podwyżka najbardziej da się jednak we znaki spłacającym kredyty hipoteczne liczone w setkach tysięcy złotych.
Znaczny wzrost miesięcznych rat Dlatego biorący obecnie kredyty ze zmiennym oprocentowaniem muszą liczyć się ze wzrostem rat w przyszłości. Rata 30-letniego kredytu hipotecznego o wartości 300 tys. zł przy wzroście stóp procentowych o 0,5 pkt proc., a co za tym idzie – oprocentowania z 6,8 do 7,3 proc., zwiększyłaby się z 1956 zł do 2057 zł. Spłacającym kredyt z miesięcznego budżetu ubędzie więc 101 zł. Przy kredytach o wyższej wartości lub na krótszy okres, kwoty będą wyższe. Do obliczenia przyjęliśmy 2,6 proc. marżę odsetkową oraz 3 miesięczny WIBOR 4,2 proc. i 4,7 proc.
Co dalej z „Rodziną na Swoim”? Interesujące jest, co postanowi rząd w kwestii programu „Rodzina na Swoim” w sytuacji, gdy oprocentowanie kredytów mieszkaniowych pójdzie w górę. Tylko w zeszłym roku z preferencyjnego kredytu mieszkaniowego, gwarantującego finansowanie połowy odsetek przez pierwszych 8 lat spłaty, skorzystało ponad 30 tys. rodzin, kupujących pierwszą nieruchomość. Razem pożyczyły one ponad 5,4 mld zł, co stanowiło kilkanaście procent wszystkich kredytów hipotecznych sprzedanych w 2009 r. Obecna stawka oprocentowania, do której rząd dopłaca połowę odsetek, wynosi 6,2 proc. Do 30-letniego kredytu na 200 tys. zł na 50-metrowe mieszkanie, przy 6,2 proc. odsetek, państwo dopłaca ok. 46 tys. zł. Gdy oprocentowanie wzrośnie do 6,7 proc., kwota dopłat rośnie do ponad 50 tys. zł, a na tym przecież nie musi się skończyć. Czy z perspektywą wzrostu kosztów obsługi kredytów z „Rodziny na Swoim” rząd dalej będzie miał zapał do utrzymywania atrakcyjnych cen mieszkań możliwych do zakupu w ramach programu? Czy dalej będzie dążył do rozszerzania go na osoby samotne i bezdzietne? Autorka jest analitykiem Gold Finance
 |