|
Autor Agnieszka Rzepecka
|
|
Poniedziałek, 01. 03. 2010 09:25 |
Kryzys powoli mija, instytucje obracające akcjami na warszawskiej giełdzie stopniowo odrabiają straty, ale wielu klientów wciąż nie chce powierzać swoich aktywów. Głównym powodem nie jest jednak brak środków, ale utrata zaufania.
Ten trend odzwierciedlają szacunki Stowarzyszenia Powierników Polskich. W 2009 r. firmy powiernicze, które zajmują się rejestracją i administracją zagranicznych spółek (funduszy), odpowiedzialnych za dystrybucję zysków do Polski, otrzymały o 10-15 proc. zleceń więcej niż w latach 2006-2008. Dynamika ta powinna utrzymać się na podobnym poziomie także w najbliższej przyszłości. Także dlatego, że coraz więcej instytucji i ich klientów traktuje to jako standardowe i proste działanie, chociaż, trzeba dodać, tego typu możliwości pojawiły się już sześć lat temu, gdy Polska weszła do UE i w pełni mogła zacząć korzystać z wspólnotowych dobrodziejstw. Jednym z nich jest swobodny przepływ kapitału, usług, ludzi i produktów, dzięki czemu podmioty mogą prowadzić działalność na terenie wspólnoty w oparciu o systemy prawne i podatkowe dowolnego państwa członkowskiego UE. Bez żadnych przeszkód i bez żadnych sankcji. To wspólnotowe dobrodziejstwo szczególnie doceniono w ostatnim roku. Kryzys wszakże nie tylko uszczuplił aktywa, ale też podważył zaufanie inwestorów. Ale chroniąc zyski przed podatkiem „Belki”, można je szybciej odbudować. Pod tym względem wciąż największe możliwości dają w UE Luksemburg i Cypr, gdzie podatek od zysków kapitałowych wynosi 9 proc., koszty administrowania są niewielkie, a efekty szybko widoczne – zarejestrowanie spółki trwa od kilku godzin do kilku dni, a na uzyskanie zgody od lokalnego regulatora rynku publicznego czeka się 6-10 tygodni. Z tych samych powodów do świadczenia usług w Polsce poprzez spółkę zarejestrowaną w innym państwie UE decydują się nie tylko fundusze inwestycyjne i spółki giełdowe (akcjonariusze), ale też firmy ubezpieczeniowe i banki. W Polsce w ten sposób KNF dopuściła do działalności licencjonowanej ponad 400 podmiotów. Ich liczba będzie dalej rosnąć. Gdy np. w Polsce i Czechach założenie banku wymaga minimalnego kapitału w wysokości ok. 12 mln euro, na Malcie jest to już „tylko” ok. 5 mln euro. Rachunek ekonomiczny jest prosty. Autorka jest prezesem firmy powierniczej OpusTrust:
 |