Śnieżka się spóźniła, a Gerda milczy PDF Drukuj Email
Autor Jerzy Mosoń   
Piątek, 12. 02. 2010 10:00
Na początku lutego Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podał do publicznej wiadomości informację o nałożeniu kar na firmy Śnieżka i Gerda oraz dystrybutorów ich produktów za ustalanie jednolitych cen. Opublikowanie informacji przez Urząd w przypadku pierwszej spółki wywołało spóźnioną reakcję, w drugim spotkało się z milczeniem.


Drugiego lutego 2010 r. na stronie internetowej UOKiK pojawiła się wiadomość o niemal ośmiomilionowej karze, jaką prezes Urzędu nałożyła na producenta drzwi – Gerdę oraz znaną z wytwarzania farb Śnieżkę. Decyzja Urzędu dotyczyła też dystrybutorów produktów tych firm, choć co zrozumiałe – zważywszy na ich mnogość – niewymienionych z nazwy. Dla konsumentów w takich przypadkach ważne są jednak przede wszystkim rozpoznawalne podmioty i to w ich interesie leży ochrona marek, na jakie pracowały wiele lat. Tymczasem na stronach internetowych obu znanych przedsiębiorstw próżno było szukać informacji o stanowisku ich władz wobec zarzutu stosowania cen umownych. Brakowało też informacji, które umożliwiłyby kontakt z rzecznikami prasowymi firm. Również w zasobach sieciowych najpopularniejszego w branży public relations portalu Proto.pl nie można było znaleźć odpowiedzi na pytanie, kto odpowiada za obsługę PR obu firm.

Trzy dni na strategię
Dopiero 5 lutego, czyli około 72 godzin po opublikowaniu przez UOKiK informacji na temat nałożonych kar, Fabryka Farb i Lakierów Śnieżka zwołała konferencję prasową, podczas której zarząd ustosunkował się do nałożonej kary. – Nie było żadnej zmowy cenowej – bronił spółki Piotr Mikrut, prezes zarządu FFiL Śnieżka SA. Co więcej zgodnie z treścią informacji prasowej przesłanej redakcjom przez agencję Task Force Consulting, która, jak się okazało zajmuje się obsługą PR-ową Śnieżki, decyzja Urzędu w sprawie ukarania producenta farb miała miejsce już w grudniu. Spółka odwołała się od niej do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ale pomimo tych okoliczności: „Urząd opublikował informacje o rzekomej zmowie cenowej”.

Fakty i mity
W przekazanej informacji prasowej można też znaleźć rzeczowe argumenty osłabiające tezę UOKiK o stosowaniu przez Śnieżkę umownych cen. Jednym z nich jest opinia profesora Jerzego Bralczyka odnosząca się do analizowanego przez UOKiK zapisu umowy między dystrybutorami a producentem. – Tekst w ścisłym sensie ma raczej charakter zalecenia niż bezwzględnej obligacji. Wskazuje na to zarówno dwukrotne użycie słowa zalecenia, jak też specyficzne, głównie modalne wyrażenia – stwierdził znany filolog. To jednak nie wszystko. Jak zaznaczyła spółka w informacji prasowej, poza analizą lingwistyczną FFiL Śnieżka SA dostarczyła UOKiK dowody prawne świadczące jednoznacznie o tym, że w umowach nie było obowiązku stosowania cen minimalnych. W żadnej z umów nie pada sformułowanie „cena minimalna”. – Warto także dodać, że tekst umowy zalecał odbiorcom Śnieżki przestrzeganie zasad uczciwej konkurencji oraz stosowanie wyłącznie działań dozwolonych obowiązującymi przepisami prawa – zaznacza Piotr Mikrut.

Milczenie owiec
Przedstawionych przez TFC faktów działających na korzyść Śnieżki jest jeszcze więcej. Zapewne spółka potrzebowała na ich zebranie sporo czasu. Prawdopodobnie również dlatego ujrzały one światło dzienne dopiero trzy dni po upublicznieniu przez UOKiK negatywnych informacji na temat praktyk spółki. W tym czasie większość mediów odniosła się do zarzutów UOKiK, nie mając dużej szansy na skonfrontowanie ich ze stanowiskiem ukaranej firmy. Straty wizerunkowe Śnieżki wynikające ze spóźnionej reakcji na sytuację kryzysową mogą być trudne do oszacowania. W jeszcze gorszej sytuacji jest jednak firma Gerda, która w ogóle nie podjęła tematu kary UOKiK, a jej strona internetowa nadal odnosi się przede wszystkim do oferty. Producent drzwi nie powinien jednak liczyć na to, że przemilczany problem po pewnym czasie zniknie. W odbiorze społecznym, w tym przypadku – brak reakcji może oznaczać najgorsze.
Komentarze (0)add comment

Napisz Komentarz
zmniejsz | powiększ

busy
 

Mamy wrażenie, że burmistrz Piaseczna
Józef Zalewski jest obrażony na mieszkańców Józefosławia, bo na niego nie głosowali -  mówi jedna z mieszkanek osiedla przy
ul. Wenus. Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się
z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Czytaj więcej

Jedną z istotnych dat w historii współczesnego kryzysu jest 15 września 2008 r., kiedy doszło do upadłości jednego z największych banków inwestycyjnych – Lehman Brothers. Czytaj więcej

Balansują na granicy bezpieczeństwa i wytrzymałości własnego sprzętu. Bowiem właśnie wtedy adrenaliny jest najwięcej. Nie ma żadnego strachu, liczy się tylko wynik. Czytaj więcej

Porcelana Lenoxa znajduje się w ponad 300 ambasadach amerykańskich i licznych rezydencjach rządowych. Projekty manufaktury weszły do kolekcji Meropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Czytaj więcej