|
Prognozy dla rynków wschodzących są optymistyczne |
|
|
|
|
Autor dr Mark Mobius
|
|
Poniedziałek, 08. 03. 2010 13:16 |
Akcje spółek rynków wschodzących nadal nie są jeszcze przeszacowane. Według analiz ekspertów Franklin Templeton wyceny są obecnie mniej więcej w połowie 10-letniego przedziału historycznego.
2009 był rokiem niezwykłym – rynki wschodzące odrodziły się jak feniks z popiołów, głównie za sprawą błyskawicznego wzrostu podaży pieniądza w rezultacie wprowadzanych na całym świecie pakietów stymulacyjnych. Solidne wzrosty gospodarcze, wysokie poziomy rezerw walutowych, niskie wskaźniki zadłużenia do PKB, mocne kursy lokalnych walut, wzrost cen surowców, niski wskaźnik inflacji, niskie stopy procentowe, apetyt inwestorów na wyższe zyski – wszystkie te czynniki przyciągały kapitał inwestorów. W ciągu pierwszych 11 miesięcy 2009 r. przypływ środków netto na rynki wschodzące wyniósł niemal 75 mld USD, czyli prawie 40 proc. więcej w porównaniu z dotąd rekordowym wynikiem 54 miliardów USD w 2007 r.
Korzystne korekty Choć prognozy dla rynków wschodzących na 2010 r. są optymistyczne, biorąc pod uwagę charakterystyczną dla nich większą zmienność, możemy spodziewać się także pewnych korekt, szczególnie po tak nagłym boomie, jakiego doświadczyliśmy w 2009 r. Korekty te mogą być w większości przypadków dość korzystne, ponieważ kiedy wyceny papierów spadają do rozsądnych poziomów, pojawiają się atrakcyjne okazje do zakupów. Papiery nadal nie są jeszcze przeszacowane – według naszych analiz, wyceny są obecnie mniej więcej w połowie 10-letniego przedziału historycznego.
Możliwe utrudnienia Istnieją też czynniki, które mogą utrudniać szybki wzrost kursów akcji z rynków wschodzących w 2010 r. Jednym z nich może być wzmożona aktywność w obszarze pierwszych ofert publicznych, w wyniku której wiele aktywów może utracić obecną pozycję, czy charakterystyczna zmienność cen surowców, pomimo (a może raczej w konsekwencji) ich ostrych wzrostów w 2009 r. Ponadto, jeżeli import do USA, jednego z kluczowych importerów, nie zacznie rosnąć, może to mieć przykre konsekwencje dla eksporterów z rynków wschodzących, nawet pomimo tego, że duże rynki, jak np. Chiny, same importują duże ilości towarów i usług. Istnieją również ryzyka typowe dla rynków wschodzących, np. niezdolność rządów do kontrolowania rynków instrumentów pochodnych, utrata pewności siebie wśród inwestorów, zbyt duża lub zbyt mała skala regulacji gospodarki, podjęcie działań dyktowanych protekcjonizmem, czy odchodzenie od filozofii gospodarki rynkowej.
Solidne fundamenty Niemniej jednak, solidne fundamenty wielu rynków wschodzących będą sprzyjać ich wysokim wzrostom w średniej i dłuższej perspektywie. Prognozy dla rynków wschodzących na 2010 r. są optymistyczne z kilku powodów. Dzięki realizowanym na całym świecie działaniom stymulacyjnym, wiele krajów już powróciło na ścieżkę wzrostów, które powinny zyskać na dynamice w 2010 r. Z kolei wzrosty stóp zwrotu z zainwestowanego kapitału skorygowanego o ryzyko oraz wzrosty popytu krajowego na rynkach wschodzących są wyższe niż na rynkach rozwiniętych, co nadal przyciąga kapitał inwestorów. Na wielu rynkach wschodzących nadal rozszerza się też rynek kredytów na inwestycje związane z nieruchomościami, a na kilku rynkach wschodzących planowane są istotne inwestycje w infrastrukturę, co powinno znacząco wesprzeć wzrost dynamiki działalności gospodarczej.
Dynamiczny rozwój BRIC Wśród najszybciej rozwijających się gospodarek na świecie są kraje BRIC (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny), które razem obejmują ponad 50 proc. całkowitej populacji rynków wschodzących i cały czas notują potężny popyt krajowy. Kraje te będą miały największy udział w światowym wzroście gospodarczym. W 2009 r. Chiny i Indie, dwa kraje o największej populacji na świecie, wypracowały wyższe wzrosty niż rynki rozwinięte, pomimo globalnego spowolnienia gospodarczego. Według prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego, wzrost PKB Chin i Indii w 2010 r. ma wynieść odpowiednio 9,0 proc. i 6.4 proc. Z kolei Brazylia i Rosja to kraje bogate w zasoby naturalne, które z pewnością skorzystają na światowym wzroście popytu na energię, metale i inne surowce. Ponadto, w obydwu krajach także znakomicie rozwijają się rynki krajowe. Oprócz tradycyjnych rynków wschodzących, sporo emocji może dostarczyć nam „młoda generacja rynków wschodzących” (tzw. frontier markets), które zaczną coraz bardziej zaznaczać swoją obecność.
Atrakcyjne możliwości inwestycyjne Na przestrzeni 2010 r. pojawi się wiele nowych możliwości inwestycyjnych na rynkach wschodzących, a w ciągu najbliższych 10 lat strumień środków, płynący w kierunku aktywów związanych z rynkami wschodzącymi, będzie coraz większy, w miarę jak inwestorzy będą dostrzegać możliwość kupowania wysokiej jakości za niską cenę w porównaniu z możliwościami dostępnymi na rynkach rozwiniętych. Błyskawiczny rozwój rynków wschodzących powinien wzbudzić jeszcze większe zainteresowanie światowej społeczności inwestorskiej, a takie rynki, jak Chiny, Brazylia czy Indie mogą wręcz znaleźć się wśród najważniejszych i najbardziej wpływowych gospodarek świata. Autor jest prezesem Templeton Asset Management Ltd
 |
|
Dodatek Specjalny
|