Niemcy: W poszukiwaniu oszczędności PDF Drukuj Email
Świat
Autor Agnieszka Białczak   
Piątek, 18. 06. 2010 11:08
Lista cięć budżetowych, którą zaproponowała Angela Merkel, wprawiła w osłupienie nie tylko obywateli Niemiec. Na drastyczne oszczędności, jakie planuje RFN, z uwagą patrzy cała Europa. Wszystko po to, by naprawić gospodarkę dotkniętą poważnym deficytem.

Spotkanie w Urzędzie Kanclerskim w Berlinie na temat kryzysowych cięć trwało, bagatela, 11 godzin.
W jego trakcie dyskutowano o sposobach na ograniczenie wydatków publicznych. Niemieccy rządzący mieli o czym rozmawiać, gdyż tegoroczny deficyt RFN sięga rekordowych 80,2 mld EUR. W tym roku deficyt przekroczył już 3 proc., a istnieje obawa, potwierdzona przewidywaniami analityków, że do końca roku może on sięgać powyżej 5 proc. PKB. W niemieckiej konstytucji istnieje od zeszłego roku zapis mówiący o tzw. „hamulcu zadłużenia”, który wymusza na rządach dyscyplinę budżetową. Regulacja ta wymaga, aby zobowiązania finansowe netto państwa nie przekraczały 0,35 proc. PKB. Limit ten zacznie obowiązywać w Niemczech za pięć lat, dlatego władze już teraz zastanawiają się nad sposobem, który pozwoli państwu zmieścić się w tych obostrzeniach przed 2016 r. Niemcy zobowiązały się także do pomocy zadłużonej Grecji, w związku z czym same muszą zacisnąć pasa. Wysokość ich wsparcia dla Aten ma wynieść 22,4 mld EUR w ciągu trzech lat, w tym aż 8,4 mld EUR ma zostać przekazanych jeszcze w tym roku.
Celem rządu są więc oszczędności rzędu 80 mld EUR, które powinny zostać osiągnięte w ciągu najbliższych czterech lat, co będzie oznaczało obniżanie deficytu w stosunku do PKB o 0,8 proc. rocznie. Pułapem, który rząd ma nadzieję uzyskać przed 2013 r., jest obniżenie deficytu do poziomu poniżej 3,0 proc. PKB. Przed spotkaniem kanclerz Angela Merkel zapowiedziała, że posiedzenie ma służyć nie tylko dyskusjom na temat ograniczeń wydatków, ale także określeniu kierunków rozwoju polityki Niemiec na najbliższych kilka lat.

Zmiany w polityce budżetowej
Efektem kanclerskich ustaleń były zapowiedzi ograniczeń wydatków w sektorze publicznym, co wiąże się z redukcją wynagrodzeń oraz ilości stanowisk, jak również cięcia wydatków socjalnych, które pociągną za sobą przede wszystkim zmiany w kwestii udzielanych zasiłków dla bezrobotnych. Poza tym, rząd zapowiedział także wprowadzenie dodatkowych obciążeń podatkowych, szczególnie w sektorze finansowym. Ze strony władz padła jednak obietnica, że zmianie nie ulegną zarówno zasady systemu emerytalnego, jak i strefa podatków dochodowych oraz podatku VAT.
Wśród nowych podatków pojawił się podatek dla producentów energii nuklearnej, który ma przynosić około 2,3 mld EUR dochodów w ciągu roku. Ma być on opłacany przez operatorów elektrowni atomowych. Oznaką dobrej woli ze strony rządu było zrezygnowanie w zamian z planu wyłączenia wszystkich elektrowni jądrowych do 2021 r. Innym podatkiem, który już wkrótce pojawi się na terenie Niemiec, będzie podatek ekologiczny nakładany na pasażerów linii lotniczych, podróżujących za granicę z niemieckich lotnisk. W ciągu czterech lat ma także zostać usuniętych 10-15 tys. etatów w sferze budżetowej. Również Ministerstwo Obrony rozważa ograniczenie liczby posad w siłach zbrojnych kraju – mówi się o likwidacji 40 tys. stanowisk, spośród 250 tys. istniejących obecnie. Padł także pomysł zniesienia obowiązkowej służby wojskowej. Zniesiony ma zostać również zasiłek udzielany rodzicom wychowującym dzieci w domu. Innym projektem, który rząd niemiecki zdecydował się odłożyć na później, jest odbudowa zamku Hohenzollernów. Renowacja tego zabytkowego budynku, znajdującego się
w stolicy Niemiec, rozpocznie się dopiero za kilka lat zamiast, jak było w planach, już w przyszłym roku.

Groźby związkowców
Jak można było się spodziewać, związki zawodowe ostro potępiły program ograniczeń wydatków. Nie wykluczono, że intensywne cięcia zapowiedziane przez władze doprowadzą do strajków na skalę całego kraju. Tym, co najbardziej poruszyło przeciwników tych największych od czasów II wojny światowej cięć, było ominięcie najbogatszych w procesie oszczędzania. Deklaracja władz o pozostawieniu podatku dochodowego w niezmienionym stanie, może dolać oliwy do ognia i wypchnąć społeczeństwo na ulice. Partie znajdujące się w opozycji – Socjaldemokraci, Zieloni oraz Lewica – zarzucają rządowi, że zapowiedziane kroki są niesprawiedliwe społecznie i oszczędzają najbardziej uprzywilejowane warstwy społeczeństwa: zamożnych i średniozamożnych obywateli, podaje niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. – Przedstawione propozycje zmian są tchórzowskie – potępia decyzję rządu Andrea Nahles, sekretarz generalny opozycyjnej Socjaldemokratycznej Partii Niemiec. – Władze delikatnie obeszły się z tymi, których należy obwiniać o doprowadzenie do kryzysu, podczas gdy to potrzebujący są zmuszeni do poniesienia kosztów.
Niemcy powoli wychodzą na prostą po ostatnich zawirowaniach na rynku. Bezrobocie stopniowo spada – liczba osób pozostających bez pracy wyniosła w maju 3,25 mln, w porównaniu do 3,29 mln w kwietniu, po uwzględnieniu czynników sezonowych. Jak widać, majowe 7,7 proc. w porównaniu z 7,8-proc. stopą bezrobocia miesiąc wcześniej, nie jest oszałamiającym wynikiem, dlatego władze nie miały innego wyjścia niż zdecydować się na przyspieszenie akcji. Proces odbudowy gospodarki ma bardzo powolny przebieg i krok w postaci wprowadzenia radykalnych zmian w polityce budżetowej kraju był ze strony rządu nieuniknionym posunięciem. Wprowadzone zmiany będą skutkowały znacznie szybszą redukcją deficytu niż gdyby sprawy zostały pozostawione własnemu biegowi.

Reakcja rynków
Zmiany zakomunikowane przez niemiecki rząd spowodowały delikatny niepokój na rynku międzynarodowym. Niektórzy obawiają się, że restrykcje te mogą doprowadzić do pogrążenia, znajdującej się już i tak w ciężkim stanie, gospodarki europejskiej. Pojawiają się także głosy, że Niemcy, jako największa europejska gospodarka, powinny stanowić koło napędowe całej Europy, zamiast ją wyhamowywać. Specjaliści jednak odpierają te zarzuty, twierdząc, że pakiet cięć zapowiedziany przez ten kraj, nie jest aż tak surowy, aby mógł zagrozić w znaczny sposób równowadze gospodarki kontynentu. Na pewno wprowadzenie ograniczeń, które zapowiedziało już kilka państw, doprowadzi do ograniczenia wzrostu gospodarczego w regionie, ale same Niemcy ze swoimi cięciami nie powinny przyczynić się do tego spadku bardziej niż w skali 0,1 pkt proc. Kolejnym ważnym argumentem, który pokazuje, że ograniczenia te są potrzebne, jest fakt, że obecna sytuacja na europejskim rynku, gdzie kolejne państwa ujawniają swoje problemy finansowe, wymaga natychmiastowych działań w celu ustabilizowania sektora ekonomicznego na tym obszarze. Niemcy są już kolejnym po Grecji, Hiszpanii i Portugalii krajem, który podjął decyzję o wprowadzeniu ograniczeń wydatków w celu stworzenia bardziej wydajnego sektora budżetowego. Trzy pierwsze kraje znajdują się w prawdziwie podbramkowej sytuacji, podczas gdy Niemcy zdecydowały się na cięcia, aby uniknąć przyszłych problemów.
– Republika Federalna ma wyjątkową szansę na to, by dać dobry przykład – podsumowała spotkanie kanclerz Angela Merkel.
Jak podaje centrala Niemieckich Izb Przemysłowo-Handlowych, w odbywających się właśnie w RPA Mistrzostwach Świata w piłce nożnej Niemcy dokonały największej ilości inwestycji. Ich łączna wartość to 3 mld EUR. Niemieckie przedsiębiorstwa zajmowały się głównie budową stadionów, dostarczaniem sprzętu typu: krzesełka stadionowe, namioty dla widzów czy autokary transportujące kibiców. Poza tym warto dodać, że Adidas i Puma – dwie znane na całym świecie niemieckie firmy zajmujące się produkcją odzieży oraz wyposażenia sportowego, zapewniają stroje aż 19 drużynom spośród 32 startujących w mistrzostwach. Oby decyzja o wprowadzeniu pakietu oszczędnościowego okazała się tak samo dobrym interesem dla niemieckiej gospodarki, jak decyzja o inwestowaniu w mistrzostwa
w Południowej Afryce.

Komentarze (0)add comment

Napisz Komentarz
zmniejsz | powiększ

busy
 

Mamy wrażenie, że burmistrz Piaseczna
Józef Zalewski jest obrażony na mieszkańców Józefosławia, bo na niego nie głosowali -  mówi jedna z mieszkanek osiedla przy
ul. Wenus. Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się
z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Czytaj więcej

Jedną z istotnych dat w historii współczesnego kryzysu jest 15 września 2008 r., kiedy doszło do upadłości jednego z największych banków inwestycyjnych – Lehman Brothers. Czytaj więcej

Balansują na granicy bezpieczeństwa i wytrzymałości własnego sprzętu. Bowiem właśnie wtedy adrenaliny jest najwięcej. Nie ma żadnego strachu, liczy się tylko wynik. Czytaj więcej

Porcelana Lenoxa znajduje się w ponad 300 ambasadach amerykańskich i licznych rezydencjach rządowych. Projekty manufaktury weszły do kolekcji Meropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Czytaj więcej