|
Węgierskie zabawy z pośrednikami dostaw surowców |
|
|
|
|
Świat
|
|
Autor Piotr Sieńko
|
|
Piątek, 12. 03. 2010 09:59 |
Od ponad roku Węgrzy nie wiedzą kto tak naprawdę stoi za spółką dostarczającą im 20 proc. gazu. Podejrzewają, że właścicielem szwajcarskiej spółki RosGas, która próbuje przejąć dostawcę 3 mld m3 błękitnego paliwa do tego kraju, jest Gazprom lub któraś z powiązanych z nim spółek. Węgry rozpoczęły grę z Rosjanami i pracującymi dla nich pośrednikami, licząc że dzięki temu uzyskają częściową kontrolę nad rynkiem dostaw gazu.
Spółka Emfesz, która dostarcza od 2005 r. na Węgry 20 proc. gazu, jeszcze rok temu formalnie należała do ukraińskiego biznesmena Dmytro Firtasza. Gaz dostarczany do Budapesztu firma ta pozyskiwała od innej należącej pospołu z Gazpromem spółki, pośrednika na rynku dostaw gazu RosUkrEnergo (RUE), z którym swego czasu współpracowała również Polska (sic!).
Dziwne pełnomocnictwa Gdy zimą 2009 r. doszło do gazowej wojny Rosji i Ukrainy Firtasz wypadł z interesu. Należący do niego Emfesz stracił możliwość pozyskiwania surowca od Gazpromu (via RUE) i musiał go szukać u innych, ale za to droższych dostawców np. węgierskiej spółki E.ON-u oraz joint venture E.ON-u i Gazpromu PanRusGaz. Kilka miesięcy później wydarzyła się rzecz, która wprawiła Węgrów w osłupienie. Wiosną prezes Emfeszu Istvan Góczi, korzystając z pełnomocnictw, które rzekomo wystawił Dmytro Firtasz, sprzedał nagle spółkę szwajcarskiej firmie RosGas AG zarejestrowanej w alpejskim Zugu. Była to jedna z najdziwniejszych transakcji w Europie ostatnich lat. Świadczyć może o tym chociażby to, że wartość transakcji wyniosła… 1 (słownie jednego) dolara amerykańskiego. – Spółka RosGas, podobnie jak sam Emfesz, charakteryzuje się niejasną strukturą własnościową – informował w jednym ze swych raportów na ten temat Ośrodek Studiów Wschodnich. – Zachodzi więc podejrzenie, że związana jest z Gazpromem. Co ciekawe, tuż po tym jak RosGas dobił targu z prezesem Emfesz, węgierski Urząd Energetyki (MEH) w niemal dobę po podpisaniu wszystkich dokumentów zaakceptował sprzedaż spółki, co wywołało wściekłość i natychmiastową reakcję jej dotychczasowego właściciela. 8 maja 2009 r. Robert Shetler-Jones, z zarządu należącej do Firtasza Group DF, zapowiedział w rozmowie z New Europe, że dotychczasowy właściciel będzie walczył o odzyskanie kontroli nad spółką.
Właściciel walczy o firmę Firtasz zaskarżył więc transakcję. Dopiero 18 stycznia 2010 r. sąd w Budapeszcie rozpatrzył ją pozytywnie i nakazał anulować sprzedaż. Sądowe zabiegi byłego właściciela nie pozwoliły więc RosGasowi na przejęcie pełnej kontroli nad nią. Jednak póki co również i on sam musiał się jednak obejść smakiem. W styczniu 2010 r. Narodowe Biuro Śledcze nałożyło areszt na jego prawa własności. Sąd w Budapeszcie wstrzymał też przejęcie przez RosGas firmy Emfesz. – Narzędzia administracyjne, czyli ostatni werdykt sądu, a także wcześniejsze nałożenie przez Narodowe Biuro Śledcze aresztu na prawa własności Emfeszu oraz groźba odebrania mu licencji przez MEH, prawdopodobnie posłużyć mają Budapesztowi jako swoista karta przetargowa w rozmowach z Moskwą dotyczących zmiany schematu dodatkowych dostaw surowca na Węgry, które realizowane są przez Emfesz – tłumaczy Marcin Bocian z OSW. – Strona węgierska dąży do uzyskania udziału i częściowej kontroli nad rynkiem dostaw gazu, co chce osiągnąć prawdopodobnie poprzez wyeliminowanie Emfeszu i zastąpienie go inną strukturą, w której posiadałby część udziałów – tłumaczy analityk.
Węgry szukają korzyści Dodatkowo jesienią ubiegłego roku MEH nałożył karę finansową na Emfesz za brak planu przygotowań do zimy. – Jak się wydaje, rozwiązaniem preferowanym przez Budapeszt jest stworzenie nowego przedsiębiorstwa, które pośredniczyłoby w dostawach gazu dla Emfeszu bądź bezpośrednio zajęłoby jego miejsce na rynku – wyjaśnia Marcin Bocian. – Taką rolę pełnić mogłaby przykładowo gazowa spółka córka węgierskiego koncernu paliwowego MOL – MOL Energy Trade, której 50 proc. w grudniu 2009 r. przejęła zarejestrowana w Belize firma Normeston Trading, za którą stać ma rosyjski kapitał. Według innej koncepcji udziały w Emfesz nabyć mógłby państwowy koncern energetyczny MVM.
 |