Odszedł obrońca polskich stoczni PDF Drukuj Email
Kraj
Autor GF   
Piątek, 16. 07. 2010 10:05
„Jeśli nie będzie silnej polskiej gospodarki na wybrzeżu, to nie będzie też polskiego morza” zwykł mawiać Ks. Prałat Henryk Jankowski, parafrazując słowa gen. Józefa Hallera wypowiedziane w lutym 1920 r. podczas zaślubin polskich oficerów z morzem. Nie bez powodu Henryk Jankowski, kojarzony przez większość społeczeństwa jedynie jako kapelan „Solidarności” lub też proboszcz gdańskiej parafii Św. Brygidy, mówił w ten sposób o Pomorzu.

Przez kilkadziesiąt lat swej posługi był cały czas zaangażowany w sprawy nie tyle polityki, co życia społeczno-gospodarczego kraju, wielokrotnie przypominając słowa Romana Dmowskiego, że „państwo jest dla narodu, a nie naród dla państwa”. O tym, jak trafnie rolę tego drugiego określono w dwudziestoleciu międzywojennym, Ks. Henryk Jankowski przekonał się już w sierpniu 1980 r. podczas jednej z pierwszych mszy odprawianych w Stoczni Gdańsk. Wtedy tak naprawdę zetknął się z problemami społecznymi ludzi pracy i polskim przemysłem stoczniowym. Środowisko to poznawał w trakcie rodzącej się wówczas wokół niego „Solidarności”. Szybko też dostrzegł, że tworzący ją ludzie, jej szeregowi członkowie winni być traktowani podmiotowo w świecie pracy. Równie szybko i on sam upodmiotowił stoczniowych robotników jako ważny element procesu gospodarczego.
Naturalne było więc, że gdy w latach 90. doszło do sporu między Lechem Wałęsą oraz jego zapleczem doradczym a środowiskiem, z którego się on wywodził, Ks. Prałat stanął po stronie ludzi pracy, głosząc ideę gospodarczego i społecznego solidaryzmu. Był zresztą ogromnym przeciwnikiem dzikiego kapitalizmu, akceptowanego przez rządy okresu transformacji ustrojowej i z upływem czasu to poczucie bardzo w nim ewoluowało.
Między innymi dlatego, gdy kilka lat temu rządzący podjęli decyzję o sprzedaży majątku stoczniowego, pamiętając słowa gen. Hallera o roli polskiego wybrzeża, znów zaprotestował, widząc w tym posunięciu władz dużą szkodę dla stoczniowców i gospodarki państwa. I nie była to wyłącznie krytyka rządowych decyzji. Ks. Henryk Jankowski znalazł rozwiązanie dramatycznej sytuacji przemysłu stoczniowego i pracujących na jego rzecz ludzi. Poparł ideę stworzenia przy udziale polskich stoczni dużego koncernu przemysłowego. Opracowany w Polsce program nie wszedł jednak w życie, co przesądziło o losie stoczni.
Sprawa ta pokazuje jednak, że Ks. Prałat zawsze angażował się w sprawy ważne i trudne, tak jak w 1987 r., gdy podczas pielgrzymki Jana Pawła II do Polski wziął pod opiekę sektor wiernych ze zdelegalizowanego wówczas przez władze Niezależnego Zrzeszenia Studentów. To dzięki niemu flagi i transparenty tej organizacji były doskonale widoczne w czasie spotkania z Ojcem Świętym, a list studentów trafił w tamtych dniach bezpośrednio do rąk Jana Pawła II. Tak się poznaliśmy w przeddzień wizyty Papieża w 1987 r. i tak zaczęła się nasza współpraca, która trwała nieprzerwanie przez kolejne 23 lata.
Po Prałacie Jankowskim pozostanie w Gdańsku bogate archiwum materiałów źródłowych o niebagatelnym znaczeniu dla współczesnej historii polski.
Ks. Henryk dokumentował bowiem każde ważne wydarzenie społeczne, polityczne i gospodarcze ostatnich kilkudziesięciu lat, w których sam również brał udział. Przy okazji mszy beatyfikacyjnej Ks. Jerzego, podczas naszego ostatniego spotkania, uzgodniliśmy warunki pracy nad publikacją popularno-naukową opartą na jego osobistym archiwum. Już we wrześniu materiały te miały być wypożyczone Instytutowi Strategii Polskiej. Zresztą Ks. Henryk Jankowski pozostawił po sobie nie tylko pokaźne archiwum. Co najistotniejsze, w czasie wielu ciężkich lat pracy udało mu się zaszczepić w tysiącach Polaków idee nauki społecznej kościoła, społecznego i gospodarczego solidaryzmu, a nawet rozpocząć rekatolicyzację Skandynawii, którą zapewne będą kontynuowali jego duchowi spadkobiercy, skupieni m.in. w Instytucie Skandynawskim, powołanym przy zakonie Św. Brygidy, który specjalnie sprowadził z Rzymu do Gdańska.
Ks. Prałat Józef R. Maj
Kapelan Instytutu Strategii Polskiej
Kapelan Solidarności
Kapelan Niezależnego Zrzeszenia Studentów
Komentarze (0)add comment

Napisz Komentarz
zmniejsz | powiększ

busy
 

Mamy wrażenie, że burmistrz Piaseczna
Józef Zalewski jest obrażony na mieszkańców Józefosławia, bo na niego nie głosowali -  mówi jedna z mieszkanek osiedla przy
ul. Wenus. Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się
z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Czytaj więcej

Jedną z istotnych dat w historii współczesnego kryzysu jest 15 września 2008 r., kiedy doszło do upadłości jednego z największych banków inwestycyjnych – Lehman Brothers. Czytaj więcej

Balansują na granicy bezpieczeństwa i wytrzymałości własnego sprzętu. Bowiem właśnie wtedy adrenaliny jest najwięcej. Nie ma żadnego strachu, liczy się tylko wynik. Czytaj więcej

Porcelana Lenoxa znajduje się w ponad 300 ambasadach amerykańskich i licznych rezydencjach rządowych. Projekty manufaktury weszły do kolekcji Meropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Czytaj więcej