Energia odnawialna nie zastąpi konwencjonalnej PDF Drukuj Email
Kraj
Autor Piotr Sieńko   
Piątek, 12. 03. 2010 09:57
O tym, czy biogaz zastąpi tradycyjne źródła energii w Europie, o roli energii odnawialnej w polskich realiach i zapotrzebowaniu krajowego rynku na dostawców tego typu z dr Mirosławem Szymańskim, twórcą pierwszych biogazowni w Polsce… sprzed 20 lat, rozmawiał Piotr Sieńko.

W jaki sposób powstające w Polsce biogazownie wpłyną na polski system energetyczny? Czy ich masowa budowa może zmienić rynek energetyczny?
Na pewno biogazownie nie będą lekiem na cale zło, czyli nie rozwiążą problemów polskiej energetyki. Nie zastąpią też konwencjonalnych sposobów dostarczania surowców i wytwarzanej z nich energii. Moc w dużych biogazowniach waha się od 1 do 3 MW, a dla porównania największa polska elektrownia – „Bełchatów” – opalana węglem brunatnym, ma moc 4 830 MW. Różnica w tych proporcjach jest ogromna i myśląc o biogazowniach trzeba znać te proporcje.
Z powodzeniem jednak mogą one wspomóc dostawy prądu na tereny poza dużymi aglomeracjami miejskimi, gdzie zużycie energii jest mniejsze, a i surowców do produkcji biogazu, np. w rejonach wiejskich, jest pod dostatkiem.
To, jak biogazownie mogą być pożyteczne, pokazała ta zima. Gdy zerwane linie energetyczne odcięły dostawy energii do Szczecina i w jego okolicach, właśnie tam, gdzie powstały w ostatnim czasie biogazownie, ludzie mieli prąd. Nawet nie odczuli oni, że w regionie są jakiekolwiek problemy z dostawami energii.
Do ich budowy obliguje nas też Unia Europejska, dla której nie bez znaczenia jest przecież środowisko naturalne.
Właśnie. Nie należy bowiem zapominać o zaletach proekologicznych tych obiektów: utylizacji odpadów organicznych, wykorzystywanych w biogazowniach oraz o nowych miejscach pracy w sektorze, który do tej pory jest u nas mało znany. Dyrektywy Unii Europejskiej stawiają nas przed koniecznością produkcji 15 proc. energii ze źródeł odnawialnych do 2020 r. Narzucone nam normy będziemy musieli wypełnić.

Będziemy w stanie wybudować odpowiednią ilość biogazowi do 2020 r.?
W założenia Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Programie Innowacyjna Energetyka – Rolnictwo Energetyczne do 2013 r. z działających w Polsce biogazowni ma powstawać 1 mld m3 gazu rocznie, a do 2020 r. 2 mld m3 gazu rocznie. Czy uda nam się zrealizować rządowe założenia? Póki co jesteśmy mistrzami w planach i programach, a niewiele za nimi idzie. Obecnie w Polsce działa ledwie kilkanaście, nie więcej niż 15 biogazowni. Kolejne są w budowie i borykają się tak z problemami finansowymi, prawnymi, jak i brakiem teoretycznej oraz praktycznej wiedzy na ten temat. Na początek zbudujmy taką ilość biogazowi, aby system energetyczny Polski w ogóle poczuł, że tworzą one wydajny system.

Jak wygląda system wykorzystania biogazowni w Europie Zachodniej?
W Niemczech działa obecnie kilka tysięcy biogazowni i w znacznym stopniu są one nastawione na produkcję energii elektrycznej. To najbardziej opłacalna forma wykorzystania biogazowi w RFN. Surowcem do jej produkcji są rośliny np. kukurydza, uprawiane specjalnie do tego celu. W tym przypadku więc ma to niewiele wspólnego z ochroną środowiska, ale jest wydajne. Na przykład 4 tys. niemieckich biogazowi dostarcza rocznie 11 mln kWh prądu. To wystarcza na zaspokojenie zapotrzebowania na energię w ponad 3 mln gospodarstw domowych.
Natomiast w Danii czy Szwecji na pierwszym planie jest aspekt ekologiczny, a produkcja prądu i ciepła jest dodatkową korzyścią. W zależności od tego, na co jest kładziony akcent w danym kraju, jest to bardziej lub mniej opłacalne przedsięwzięcie, ale na pewno warte tego, by w nie inwestować.

Jaki jest koszt budowy takiego obiektu?
Średnio od 3 do 4 mln euro, ale zwraca się już po 3, góra 5 latach funkcjonowania. Co więcej są to obiekty, które mogą działać bez większych nakładów przez wiele lat, a nigdy przecież do końca nie będziemy w stanie przewidzieć, która z form produkowania energii będzie w przyszłości najbardziej opłacalna. Dwadzieścia lat temu, jak budowaliśmy nasze biogazownie, najbardziej opłacalne było sprzedawanie nawozu uzyskiwanego z przefermentowanej gnojowicy, dziś jest to pozyskiwanie prądu lub gazu. Zmieniające się warunki ekonomiczne, a w szczególności wzrost cen energii i polityka ekologiczna, dały więc biogazowniom drugie życie.
Jest pan twórcą pierwszych biogazowi w Polsce. Musi więc pan być wielkim zwolennikiem energii odnawialnej.
W latach 80. powstało w Polsce kilka małych biogazowni rolniczych. Były to instalacje, które miały pojemność czynną komór fermentacyjnych rzędu kilku, do kilkudziesięciu metrów sześciennych. W tamtym okresie zrealizowałem kilka takich obiektów. Były to właściwie biogazownie doświadczalne. To co faktycznie zrobiłem pierwszy w kraju, to wraz z moją firmą zaprojektowaliśmy i wybudowaliśmy największą biogazownię rolniczą. Łączna pojemność komór fermentacyjnych wynosiła ponad 3 000 metrów sześciennych. Uruchomiono ją w 1991 r. i było to jak na tamte czasy znaczne osiągnięcie. W latach 1990-1992 wybudowaliśmy 3 takie obiekty. Pracowały one przy fermach trzody chlewnej o obsadzie od 10 000 do 15 000 sztuk. Na początku lat 90. energia elektryczna była tania, więc głównie skupialiśmy się na ekologicznym oddziaływaniu tych obiektów oraz na produkcji biogazu do ogrzewania budynków gospodarstw.

Dr Mirosław Szymański jest specjalistą w zakresie odnawialnych źródeł energii.
Komentarze (0)add comment

Napisz Komentarz
zmniejsz | powiększ

busy
 

Mamy wrażenie, że burmistrz Piaseczna
Józef Zalewski jest obrażony na mieszkańców Józefosławia, bo na niego nie głosowali -  mówi jedna z mieszkanek osiedla przy
ul. Wenus. Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się
z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Czytaj więcej

Jedną z istotnych dat w historii współczesnego kryzysu jest 15 września 2008 r., kiedy doszło do upadłości jednego z największych banków inwestycyjnych – Lehman Brothers. Czytaj więcej

Balansują na granicy bezpieczeństwa i wytrzymałości własnego sprzętu. Bowiem właśnie wtedy adrenaliny jest najwięcej. Nie ma żadnego strachu, liczy się tylko wynik. Czytaj więcej

Porcelana Lenoxa znajduje się w ponad 300 ambasadach amerykańskich i licznych rezydencjach rządowych. Projekty manufaktury weszły do kolekcji Meropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Czytaj więcej