|
Rządy dają przyzwolenie na spekulację
Nikt nie jest obecnie w stanie z dużym prawdopodobieństwem określić, jak poradzi sobie globalna gospodarka w momencie wycofania się rządów z planów pomocowych i zmniejszania nadmiernej podaży pieniądza przez zacieśnianie polityki monetarnej. Dlatego też decydenci chcą jak najdłużej zachować obecne status quo.
Marek Rogalski – Spotkanie przedstawicieli największych potęg świata pokazało słabość rządzących. Łatwo było powiedzieć „a” decydując się na przeznaczenie gigantycznych sum na ratowanie gospodarek. Jednak trudno jest powiedzieć „b” i te same sumy wycofać. Bo to i też decyzja polityczna. Obywatele dość szybko rozliczyliby polityków, którzy nie poradzili sobie z kryzysem. A nikt nie jest obecnie w stanie z dużym prawdopodobieństwem określić, jak poradzi sobie globalna gospodarka w momencie wycofania się rządów z planów pomocowych i zmniejszania nadmiernej podaży pieniądza przez zacieśnianie polityki monetarnej.
Carry-trade kwitnie w najlepsze
Dlatego też decydenci chcą jak najdłużej zachować obecne status quo. Po weekendowym spotkaniu państw grupy G20 (6-7 listopada) nie zmieniło się praktycznie nic. W świat został wysłany sygnał, że pomoc zostanie wycofana w momencie, kiedy będzie się można upewnić, że gospodarki zaczną trwale wychodzić na prostą. Nikt nie wspomina o tym, że prawdziwą ceną, jaką zapłacimy za obecny kryzys, może być deflacja (połączenie niskiego wzrostu PKB z wysoką inflacją), która pojawi się w najbliższych latach. Na razie jednak triumfuje hasło „hulaj dusza, piekła nie ma”. Inwestorzy asekurowani przez rządowe zapewnienia nadal podejmują nadmierną spekulację, aby odrobić poniesione straty w 2008 r. W efekcie carry-trade kwitnie jak nigdy. Bo rzadko jest tak, że realna stopa pożyczek jest tak naprawdę na sporym minusie (stopy procentowe w USA są niskie, a dolar wciąż traci).
Dalsze umocnienie złotego
W najbliższych dniach są spore szanse na ustanowienie nowego rocznego szczytu przez EUR/USD. Mowa tutaj o naruszeniu poziomu 1,5061 z końca października br. Na osłabieniu dolara wyraźnie zyskuje złoty wspierany przez wypowiedzi przedstawicieli banku centralnego i RPP. W efekcie naruszenie poziomu 4,20 zł za euro jest sygnałem, że w ciągu najbliższych dni powinna być testowana linia trendu wzrostowego w okolicach 4,17 zł. Jej naruszenie będzie sygnałem, że w najbliższych tygodniach można spodziewać się ruchu w okolice 4,00-4,10 zł.
Autor jest analitykiem DM BOŚ
Nikt nie jest obecnie w stanie z dużym prawdopodobieństwem określić, jak poradzi sobie globalna gospodarka w momencie wycofania się rządów z planów pomocowych i zmniejszania nadmiernej podaży pieniądza przez zacieśnianie polityki monetarnej. Dlatego też decydenci chcą jak najdłużej zachować obecne status quo.
Spotkanie przedstawicieli największych potęg świata pokazało słabość rządzących. Łatwo było powiedzieć „a” decydując się na przeznaczenie gigantycznych sum na ratowanie gospodarek. Jednak trudno jest powiedzieć „b” i te same sumy wycofać. Bo to i też decyzja polityczna. Obywatele dość szybko rozliczyliby polityków, którzy nie poradzili sobie z kryzysem. A nikt nie jest obecnie w stanie z dużym prawdopodobieństwem określić, jak poradzi sobie globalna gospodarka w momencie wycofania się rządów z planów pomocowych i zmniejszania nadmiernej podaży pieniądza przez zacieśnianie polityki monetarnej.
Carry-trade kwitnie w najlepsze
Dlatego też decydenci chcą jak najdłużej zachować obecne status quo. Po weekendowym spotkaniu państw grupy G20 (6-7 listopada) nie zmieniło się praktycznie nic. W świat został wysłany sygnał, że pomoc zostanie wycofana w momencie, kiedy będzie się można upewnić, że gospodarki zaczną trwale wychodzić na prostą. Nikt nie wspomina o tym, że prawdziwą ceną, jaką zapłacimy za obecny kryzys, może być deflacja (połączenie niskiego wzrostu PKB z wysoką inflacją), która pojawi się w najbliższych latach. Na razie jednak triumfuje hasło „hulaj dusza, piekła nie ma”. Inwestorzy asekurowani przez rządowe zapewnienia nadal podejmują nadmierną spekulację, aby odrobić poniesione straty w 2008 r. W efekcie carry-trade kwitnie jak nigdy. Bo rzadko jest tak, że realna stopa pożyczek jest tak naprawdę na sporym minusie (stopy procentowe w USA są niskie, a dolar wciąż traci).
Dalsze umocnienie złotego
W najbliższych dniach są spore szanse na ustanowienie nowego rocznego szczytu przez EUR/USD. Mowa tutaj o naruszeniu poziomu 1,5061 z końca października br. Na osłabieniu dolara wyraźnie zyskuje złoty wspierany przez wypowiedzi przedstawicieli banku centralnego i RPP. W efekcie naruszenie poziomu 4,20 zł za euro jest sygnałem, że w ciągu najbliższych dni powinna być testowana linia trendu wzrostowego w okolicach 4,17 zł. Jej naruszenie będzie sygnałem, że w najbliższych tygodniach można spodziewać się ruchu w okolice 4,00-4,10 zł.
Autor jest analitykiem DM BOŚ
 |