PKB będzie wspierać złotego PDF Drukuj Email
Autor Marek Rogalski   
Czwartek, 03. 09. 2009 16:17

Dla inwestorów zagranicznych polskie dane są bezdyskusyjne – jesteśmy krajem, który uniknął recesji i staje się swoistym europejskim rodzynkiem. Stąd też można się spodziewać, że kapitał zagraniczny nadal będzie zainteresowany polskimi aktywami.

Opublikowane dane o wzroście gospodarczym Polski zaskoczyły część analityków. Podczas, kiedy prognozy oscylowały wokół 0,5-0,8 proc. r./r., odczyt na poziomie 1,1 proc. r./r. należy uznać za bardzo dobry. Zwłaszcza, że Polska jest jedynym krajem w Europie, który odnotował wzrost gospodarczy. Rzut oka na składowe pokazuje, że jednym z czynników był pozytywny wpływ eksportu, głównie za sprawą silnego osłabienia się złotego.

Ale nie tylko – notowania naszej waluty stały się także powodem do silnego spadku importu. Polacy w czasie kryzysu przestawili się po prostu z droższych towarów na tańsze produkty wytwarzane w kraju, co stało się wsparciem dla lokalnych firm. Co dalej? Dobre dane o sprzedaży detalicznej w lipcu (jej wzrost wyniósł 5,7 proc. r./r.), a także na temat płac (3,9 proc. r./r.), sugerują, że popyt krajowy wbrew pesymistycznym prognozom, będzie nadal odgrywał kluczową rolę. A jest to dość ważne w sytuacji, kiedy od lipca złoty zaczął się dość wyraźnie umacniać, ujemnie wpływając na rentowność eksportu.

Dla inwestorów zagranicznych polskie dane są bezdyskusyjne – jesteśmy krajem, który uniknął recesji i staje się swoistym europejskim rodzynkiem. Stąd też można się spodziewać, że kapitał zagraniczny nadal będzie zainteresowany polskimi aktywami. Oczywiście nie można wykluczyć lokalnych korekt, takich jak ta obserwowana w tym tygodniu. Ich powodem nie będą jednak informacje z Polski, tylko krótkookresowe zawirowania na światowych rynkach. Rzeczywiście brak reakcji inwestorów na pozytywne dane z USA pokazuje, że giełdy dojrzały do korekty. Nie wydaje się jednak, aby miała być ona długa.

Bardziej prawdopodobny scenariusz to krótki, chociaż nieco gwałtowny ruch. Analiza techniczna podpowiada, że celem dla euro mogą stać się okolice 4,22-4,23 zł, a dla dolara rejon 3 zł. W perspektywie kolejnych tygodni spadek poniżej 4 zł za euro wciąż jest realny. Z kolei na koniec roku wspólna waluta może być warta zaledwie 3,80 zł. Ale chyba nie jest to powód do zmartwień?

Autor jest analitykiem DM BOŚ

Komentarze (2)add comment

RYSZARD said:

Małorealny scenariusz wykazywany przez autora !
wrzesień 03, 2009

Marcin said:

Rogalski - analityk ktory non-stop sie myli, najslynniejsza "przepowiednia" - na koniec 2008 euro po 3.3zl. Jak bylo wiemy. TO samo teraz. Glupawe "wrozenie z PKB" w oderwaniu od calej reszty problemow jakie ma przed soba Polska w tym niskie dochody budzetu - wysoki deficyt w tym i nastepnym roku, zla struktura PKB (ciagnie go w gore tylko eksport, lub ciagnal -> wzmacniajaca sie ZL). Dziwie sie ze Rogalski pozwala sobie na srednioterminowe wrożby na podstawie "sentymentu" inwestorow ktory z kolei ma zostac podtrzymany przez cale miesiace jedna liczba - dodatnim PKB. Jak bardzo glupie jest to zalozenie? Albo Mr ROgalski jest kompletnym matolem albo lekkoduchem i pisanie artykulow traktuje niezobowiazujaco. Zreszta juz pewnie zaluje, ze to napisal - gdyby poczekal do Soboty i konferencji Rostowskiego o dziurze w 2010 mialby dodatkowy czynnik wplywajacy na "sentyment" inwestora, ktory pan analityk ... chyba przeoczyl. No i na koniec ten powod do zmartwien, chyba jednak jest. Mocna zlotowka spowoduje wolniejsze wychodzenie z recesji, ktore moze potrwac latami, bezrobocie etc etc Ale to chyba nie powod do zmartwien?
wrzesień 05, 2009

Napisz Komentarz
zmniejsz | powiększ

busy
 

Mamy wrażenie, że burmistrz Piaseczna
Józef Zalewski jest obrażony na mieszkańców Józefosławia, bo na niego nie głosowali -  mówi jedna z mieszkanek osiedla przy
ul. Wenus. Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się
z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Czytaj więcej

Jedną z istotnych dat w historii współczesnego kryzysu jest 15 września 2008 r., kiedy doszło do upadłości jednego z największych banków inwestycyjnych – Lehman Brothers. Czytaj więcej

Balansują na granicy bezpieczeństwa i wytrzymałości własnego sprzętu. Bowiem właśnie wtedy adrenaliny jest najwięcej. Nie ma żadnego strachu, liczy się tylko wynik. Czytaj więcej

Porcelana Lenoxa znajduje się w ponad 300 ambasadach amerykańskich i licznych rezydencjach rządowych. Projekty manufaktury weszły do kolekcji Meropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Czytaj więcej