Waluty
Tragedia grecka PDF Drukuj Email
Autor Jarosław Stefański   
Piątek, 29. 01. 2010 11:57

Przypadek Grecji może na nowo wzbudzić obawy co do elastyczności gospodarek krajów członkowskich unii monetarnej.

Więcej…
 
Czas rynkowych turbulencji? PDF Drukuj Email
Autor Marek Rogalski   
Poniedziałek, 18. 01. 2010 09:58

Wiele wskazuje na to, że rok 2010 będzie okresem wielu zmian, zwłaszcza na rynku walutowym.

Więcej…
 
Dolar może być mocniejszy PDF Drukuj Email
Autor Roman Przasnyski   
Piątek, 11. 12. 2009 15:07
Dolar może być mocniejszy
Złoto jest bezpieczną przystanią dla kapitału, szczególnie w niepewnych czasach. Skoro jego cena spadła w piątek aż o 4,7 proc., można sądzić, że niepewność na rynkach mamy już za sobą. Ale oczywiście nikt w to nie wierzy.
Roman Przasnyski – Największe tąpnięcie notowań złota od 1 grudnia ubiegłego roku zafundował nam gwałtownie umacniający się dolar. Ten zaś swą siłę zawdzięcza rewelacyjnym, niemal niewiarygodnie dobrym danym z amerykańskiego rynku pracy, gdzie spadek liczby etatów był kilkunastokrotnie mniejszy, niż się spodziewano, a stopa bezrobocia nieoczekiwanie zmniejszyła się do 10 proc. Trudno uwierzyć, że bezrobocie, czyli największy problem nie tylko amerykańskiej gospodarki, tak szybko i radykalnie zniknął. Oczywiście nie zniknął i trudno tu mówić nawet o pierwszej jaskółce wiosny za oceanem. Ale dane te uzmysłowiły inwestorom, że pora łatwego, niemal darmowego pieniądza może skończyć się szybciej, niż się tego spodziewali. Przecież od poprawy sytuacji na rynku pracy FED uzależniał niedawno ewentualność zmiany swej polityki pieniężnej.
Spodziewana korekta
Co to oznacza? Oczywiście perspektywę umocnienia się dolara, a przynajmniej powstrzymania jego deprecjacji. To zaś minus dla cen surowców, w tym złota. To także nie najlepsza perspektywa dla rynków akcji. Rosnące stopy procentowe to największy wróg giełdowych indeksów. Bańka na rynku akcji, nawet jeśli nie jest bańką – jak twierdzi część coraz bardziej nielicznych obserwatorów – wkrótce może się skończyć. Wówczas spodziewana od dawna korekta wreszcie pojawi się na giełdach, a mając tak poważne uzasadnienie, może przybrać rozmiary naprawdę solidne.
New age economy
Co można wyczytać z reakcji rynków na dane o spadku bezrobocia? Pod pozorami logiki kryją się oznaki nadchodzącej schizofrenii. Amerykańska waluta zachowała się – wbrew zdziwieniu części komentatorów – bardzo logicznie i wręcz klasycznie. Ale według „klasycznej” klasyki ekonomii, a nie new age economy. Ta ostatnia zakłada, że im gorzej w gospodarce, tym słabszy dolar. A giełdy, szczególnie te bardziej egzotyczne, tym samym idą w górę dzięki mechanizmowi carry trade.
Dla giełd to zły okres
Tymczasem spadające bezrobocie oznacza poprawę w gospodarce lub przynajmniej jej zapowiedź (to wyjaśnienie dla zwolenników new age), nawet jeśli to tylko chwilowy przebłysk. Poprawa w gospodarce i spadek zagrożenia bezrobociem to perspektywa wyższych (od zera) stóp procentowych. Mocniejszy dolar to tańsze złoto, ropa, miedź. A co z giełdą? Schizofrenia. Poprawa w gospodarce to teoretycznie wzrosty na rynkach akcji. Ale z drugiej strony rosnące stopy to dla giełd zły okres. Taniejąca miedź i ropa to gorsze czasy dla spółek surowcowych, a więc kolejny punkt dla niedźwiedzi. Czeka nas okres schizofrenicznych reakcji, typu „im lepiej, tym gorzej”. Im lepiej w gospodarce, tym gorzej na giełdach, im gorsze wieści, tym indeksy bardziej w górę. Taki sam, tylko „odwrotny” scenariusz rynki już przerabiały, i to stosunkowo niedawno. I również najsilniej reagowały na dane o bezrobociu. Im dane były gorsze, tym giełdy bardziej się cieszyły.
Na dziesięć lat
Wróćmy do złotej, bezpiecznej przystani w niespokojnych czasach. Z zastrzeżeniem, że mówimy tu o dość krótkim horyzoncie i zmienności notowań jako mierze ryzyka inwestycyjnego. W ciągu ostatnich 22 miesięcy, które z całą pewnością można potraktować jako okres bardzo niepewny i niespokojny, mieliśmy 15 dni, w trakcie których ceny złota spadały po ponad 3 proc. Dni z podobną skalą wzrostów mieliśmy 10. Takie „porcje” dni z tak dużą zmiennością w „normalnych czasach” starczały na 10 lat. Największy w ciągu ostatnich dwóch lat dzienny spadek wyniósł 5,9 proc. (22 października ubiegłego roku), największy wzrost to 10,6 proc. (17 września 2008 r.). Wahania indeksów giełdowych to przy tym oaza spokoju. Złoto to świetny obiekt dla inwestycji. Tak samo świetny, jak większość innych. Trzeba go tylko rozumieć, trafić na właściwy czas i pilnować jak portfela w zatłoczonym tramwaju. Bo chwila nieuwagi może sporo kosztować.
Autor jest głównym analitykiem Gold Finance
Złoto jest bezpieczną przystanią dla kapitału, szczególnie w niepewnych czasach. Skoro jego cena spadła w piątek aż o 4,7 proc., można sądzić, że niepewność na rynkach mamy już za sobą. Ale oczywiście nikt w to nie wierzy.
Więcej…
 
Wyraźne ożywienie w strefie euro PDF Drukuj Email
Autor Tomasz Szecówka   
Piątek, 20. 11. 2009 15:02
Wyraźne ożywienie w strefie euro
W okresie od kwietnia do początków listopada inwestorzy zagraniczni kupili rządowe i korporacyjne papiery dłużne o równowartości 6,5 mld USD, a od połowy lipca do listopada nabyli oni akcje europejskich spółek za równowartość 5,8 mld USD – było to najszybsze tempo zakupów od 1999 r.
Tomasz Szecówka – Raport dotyczący dynamiki rozwoju europejskiej gospodarki potwierdził decydującą rolę wysokiej dynamiki eksportu niemieckich i francuskich produktów w zapewnieniu całej strefie euro pierwszego od sześciu kwartałów wzrostu gospodarczego w III kwartale 2009 r. (0,4 proc. kw/kw).
Lepiej za Odrą
Szczególnie dobra kondycja niemieckiej gospodarki, która w III kwartale rozwijała się w tempie 0,7 proc. kw./kw. po wzroście o 0,3 proc. kw./kw. od kwietnia od czerwca 2009 r., wpływa na nadal rosnące zainteresowanie inwestorów wspólną walutą i aktywami denominowanymi w euro. W okresie od kwietnia do początków listopada inwestorzy zagraniczni kupili rządowe i korporacyjne papiery dłużne o równowartości 6,5 mld USD, a od połowy lipca do listopada nabyli oni akcje europejskich spółek za równowartość 5,8 mld USD – było to najszybsze tempo zakupów od 1999 r. Wspólna waluta stanowi obecnie 28 proc. ocenianych na 4,3 biliona USD światowych rezerw walutowych wobec 63 proc., które trzymane są w amerykańskiej walucie. Jest to najmniejsza różnica na korzyść dolara w historii.
Spadła szansa na interwencję
Pomimo wyraźnego wzrostu siły euro niekorzystnego dla europejskich eksporterów, którzy, jak wyżej wspomniano, są siłą napędową Eurolandu, prawdopodobieństwo interwencji na rynku walutowym w celu deprecjacji wspólnej waluty oceniane jest przez rynek na niewielkie (29 proc. obecnie wobec 55 proc. w styczniu). Może być to spowodowane wypowiedziami przedstawicieli rządowej koalicji w Niemczech. Są oni zadowoleni z rosnącej siły euro, gdyż ich zdaniem zjawisko to dobrze świadczy od sile gospodarki. Tym samym poziom kursu, który może zwiększyć prawdopodobieństwo interwencji, przesuwa się zdecydowanie w górę w okolice historycznych szczytów (1,6).
Nadal aktualne są zagrożenia
Rośnie bezrobocie, którego stopa we wrześniu wzrosła do poziomu 9,7 proc., najwyższego od stycznia 1999 roku. Dynamiczna aprecjacja wspólnej waluty może zacząć wpływać na ograniczenie eksportu, która obecnie napędza dwie największe europejskie gospodarki Francji i Niemiec. Duże zróżnicowanie odczytów dynamiki PKB pośród gospodarek strefy euro (m.in. Hiszpania odnotowała 6 kwartał ujemnej dynamiki PKB -0,3 proc. kw./kw.).
Autor jest analitykiem
AMB Consulting
W okresie od kwietnia do początków listopada inwestorzy zagraniczni kupili rządowe i korporacyjne papiery dłużne o równowartości 6,5 mld USD, a od połowy lipca do listopada nabyli oni akcje europejskich spółek za równowartość 5,8 mld USD – było to najszybsze tempo zakupów od 1999 r.
Więcej…
 
Rządy dają przyzwolenie na spekulację PDF Drukuj Email
Autor Marek Rogalski   
Piątek, 13. 11. 2009 13:14
Rządy dają przyzwolenie na spekulację
Nikt nie jest obecnie w stanie z dużym prawdopodobieństwem określić, jak poradzi sobie globalna gospodarka w momencie wycofania się rządów z planów pomocowych i zmniejszania nadmiernej podaży pieniądza przez zacieśnianie polityki monetarnej. Dlatego też decydenci chcą jak najdłużej zachować obecne status quo.
Marek Rogalski – Spotkanie przedstawicieli największych potęg świata pokazało słabość rządzących. Łatwo było powiedzieć „a” decydując się na przeznaczenie gigantycznych sum na ratowanie gospodarek. Jednak trudno jest powiedzieć „b” i te same sumy wycofać. Bo to i też decyzja polityczna. Obywatele dość szybko rozliczyliby polityków, którzy nie poradzili sobie z kryzysem. A nikt nie jest obecnie w stanie z dużym prawdopodobieństwem określić, jak poradzi sobie globalna gospodarka w momencie wycofania się rządów z planów pomocowych i zmniejszania nadmiernej podaży pieniądza przez zacieśnianie polityki monetarnej.
Carry-trade kwitnie w najlepsze
Dlatego też decydenci chcą jak najdłużej zachować obecne status quo. Po weekendowym spotkaniu państw grupy G20 (6-7 listopada) nie zmieniło się praktycznie nic. W świat został wysłany sygnał, że pomoc zostanie wycofana w momencie, kiedy będzie się można upewnić, że gospodarki zaczną trwale wychodzić na prostą. Nikt nie wspomina o tym, że prawdziwą ceną, jaką zapłacimy za obecny kryzys, może być deflacja (połączenie niskiego wzrostu PKB z wysoką inflacją), która pojawi się w najbliższych latach. Na razie jednak triumfuje hasło „hulaj dusza, piekła nie ma”. Inwestorzy asekurowani przez rządowe zapewnienia nadal podejmują nadmierną spekulację, aby odrobić poniesione straty w 2008 r. W efekcie carry-trade kwitnie jak nigdy. Bo rzadko jest tak, że realna stopa pożyczek jest tak naprawdę na sporym minusie (stopy procentowe w USA są niskie, a dolar wciąż traci).
Dalsze umocnienie złotego
W najbliższych dniach są spore szanse na ustanowienie nowego rocznego szczytu przez EUR/USD. Mowa tutaj o naruszeniu poziomu 1,5061 z końca października br. Na osłabieniu dolara wyraźnie zyskuje złoty wspierany przez wypowiedzi przedstawicieli banku centralnego i RPP. W efekcie naruszenie poziomu 4,20 zł za euro jest sygnałem, że w ciągu najbliższych dni powinna być testowana linia trendu wzrostowego w okolicach 4,17 zł. Jej naruszenie będzie sygnałem, że w najbliższych tygodniach można spodziewać się ruchu w okolice 4,00-4,10 zł.
Autor jest analitykiem DM BOŚ
Nikt nie jest obecnie w stanie z dużym prawdopodobieństwem określić, jak poradzi sobie globalna gospodarka w momencie wycofania się rządów z planów pomocowych i zmniejszania nadmiernej podaży pieniądza przez zacieśnianie polityki monetarnej. Dlatego też decydenci chcą jak najdłużej zachować obecne status quo.
Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 2

Mamy wrażenie, że burmistrz Piaseczna
Józef Zalewski jest obrażony na mieszkańców Józefosławia, bo na niego nie głosowali -  mówi jedna z mieszkanek osiedla przy
ul. Wenus. Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się
z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Czytaj więcej

Jedną z istotnych dat w historii współczesnego kryzysu jest 15 września 2008 r., kiedy doszło do upadłości jednego z największych banków inwestycyjnych – Lehman Brothers. Czytaj więcej

Balansują na granicy bezpieczeństwa i wytrzymałości własnego sprzętu. Bowiem właśnie wtedy adrenaliny jest najwięcej. Nie ma żadnego strachu, liczy się tylko wynik. Czytaj więcej

Porcelana Lenoxa znajduje się w ponad 300 ambasadach amerykańskich i licznych rezydencjach rządowych. Projekty manufaktury weszły do kolekcji Meropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Czytaj więcej