|
Fundusze akcyjne liderami w 2010 r.? |
|
|
|
|
Autor Andrzej Domański
|
|
Piątek, 05. 02. 2010 12:29 |
|
Od września 2008 r. do końca listopada 2009 r. gospodarstwa domowe zawiązały w bankach nowe depozyty o wartości 68 mld zł. Wraz z powolnym wygasaniem wojny depozytowej część tych środków popłynie do funduszy inwestycyjnych.
Miniony rok cechował się przede wszystkim bardzo dużą zmiennością. Przez pierwsze dwa miesiące mieliśmy do czynienia z bardzo silnymi spadkami oraz dalszą ucieczką klientów z rynku krajowych funduszy inwestycyjnych. Dobre dane płynące z Chin wraz z korzystnymi dla sektora bankowego zmianami regulacji dały impuls do odwrócenia trendu na globalnym rynku akcji. Wzrosty bez większych korekt trwały przez cały 2009 r. Towarzyszyły im poprawiające się wskaźniki wyprzedzające koniunktury, które z czasem znalazły odzwierciedlenie także w danych z realnej gospodarki. Rosnący optymizm oraz coraz mniej atrakcyjne oferty lokat bankowych na nowo zwróciły oczy klientów w stronę funduszy inwestycyjnych. Ci spośród nich, którzy nie próbowali łapać dołków i pomimo trwających już parę miesięcy dynamicznych wzrostów zdecydowali się zainwestować w fundusze z dużą ekspozycją na rynek akcji – wygrali. Wyczekiwana przez rynek głębsza korekta nie nastąpiła, a wyceny z okresu wakacji z obecnej perspektywy były więcej niż atrakcyjne.
Możliwe korekty W 2010 r. oczekujemy kontynuacji trendu wzrostowego, jednak nie będzie miał on tak jednostajnego charakteru jak w 2009 r. – będzie raczej przerywany korektami. Impulsem dla nich mogą być wszelkie sygnały wskazujące na możliwość umacniania się amerykańskiej waluty. Problemy Grecji, Hiszpanii czy Irlandii mogą skłonić ECB do dłuższego wstrzymywania się z podwyżkami stóp niż będzie to miało miejsce w przypadku FED-u, a tym samym do wzmacniania dolara.
Fundusze akcji na topie Rok 2010 na krajowym rynku akcji będzie stał również pod znakiem licznych ofert publicznych. W krótkim terminie mogą one hamować wzrosty. W długim okresie poprawią płynność i zwiększą atrakcyjność krajowego rynku w oczach inwestorów zagranicznych. Równocześnie warto pamiętać, że od września 2008 do końca listopada 2009 gospodarstwa domowe zawiązały w bankach nowe depozyty o wartości 68 mld zł. Wraz z powolnym wygasaniem wojny depozytowej część tych środków popłynie do funduszy inwestycyjnych. Napływowi środków do TFI sprzyjać powinno dalsze poprawianie się otoczenia makroekonomicznego, a wraz z nim wyników spółek. Liderami nabyć powinny być fundusze akcyjne, szczególnie te inwestujące w spółki o małej i średniej kapitalizacji. Wydaje się bowiem, że na przestrzeni najbliższych paru lat to właśnie one powinny być liderami wzrostów.
Autor jest zarządzającym portfelami w KBC TFI
 |