|
Nadchodzące święta mogą oznaczać mniejszą płynność na surowcach |
|
|
|
|
Surowce
|
|
Autor Anna Lachowiecka
|
|
Czwartek, 01. 04. 2010 12:35 |
Osłabienie się dolara z początku zeszłego tygodnia zostało w pełni wykorzystane przez rynki surowcowe. Cena ropy znalazła się przy swoich maksimach, miedź przebiła szczyty, platyna dotarła w okolice notowane w styczniu. Tylko złoto pozostało w kanale spadkowym, jednakże także przy górnym jego ograniczeniu.
Najbliższy okres będzie również ciekawy dla rynku surowców ze względu na nadchodzące święta Wielkanocne. Większość giełd europejskich nie będzie działać zarówno w piątek, jak i w poniedziałek, giełda w Stanach Zjednoczonych ma wolne w piątek. Oznacza to mniej uczestników rynku i to w dniu, kiedy na rynek nadejdą kluczowe dane miesiąca. Właśnie w piątek poznamy amerykańskie odczyty na temat zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym oraz stopę bezrobocia. Na te dane inwestorzy czekają cały miesiąc, więc gdyby miały one zaskoczyć, to będzie można obserwować wzmożoną zmienność na wszystkich rynkach.
Ropa: przebije czy nie przebije? Cena ropy od początku marca porusza się w górnych rejonach przedziału wahań, w okolicach 80 USD za baryłkę. Każdy dzień osłabienia się amerykańskiego dolara jest wykorzystywany do wzrostów ceny ropy. Dodatkowo porównując popyt z tym z zeszłego roku, widać lekkie ożywienie. Ropie pomaga także silna konsumpcja z Chin. Dla ceny ropy kluczowe w długim okresie będzie pokonanie poziomu 82,40 USD, co otworzy drogę do dużo większych wzrostów. Dopóki to nie nastąpi, pozostaniemy w trendzie bocznym, który może potrwać kilka miesięcy, aż nie wystąpią nowe czynniki fundamentalne.
Cena miedzi na tegorocznych maksimach Przebicie poziomu 7680 USD było możliwe dzięki osłabieniu się amerykańskiego dolara oraz doniesieniom z giełdy londyńskiej o kurczących się zapasach miedzi. Spadające zapasy oraz zbliżający się najbardziej intensywny okres budowlany poprawiają nastroje inwestorów co do przyszłego popytu i sprzyjają wzrostom cen towarów przemysłowych. Także chiński popyt jest bardzo stabilny. Rozwój tej gospodarki jest na tyle duży, że na drugi plan zeszły obawy o możliwe zacieśnienie polityki monetarnej tego kraju. To wszystko stanowi wsparcie dla ewentualnych korekt ceny miedzi i gdy tylko mamy sesję ze słabnącym dolarem, to można zaobserować spore wzrosty.
Złoto stabilne, platyna zmierza w kierunku szczytów Cena złota reaguje bardzo stabilnie na zawirowania na rynkach kapitałowych. Jest to rynek najbardziej skorelowany z dolarem i to ruchy walutowe mają kluczowe znaczenie. Gdy mamy do czynienia z kolejnymi falami umocnienia się dolara, cena złota spada w rejony 1080 USD za uncję, gdy na dolarze mamy korektę, cena wzrasta powyżej 1100 USD. Tak też się stało niedawno, gdy inwestorzy zaczęli spokojniej podchodzić do problemów fiskalnych Europy. Wspólnej walucie pomogło spotkanie przedstawicieli krajów członkowskich oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego w sprawie Grecji. Oczywiście to nie rozwiązuje jeszcze wszystkich problemów, ale przez inwestorów zostało odebrane jako krok w dobrym kierunku. Osłabił się więc dolar i wzrosła cena złota. Nie odwraca to jeszcze trendu i w dłuższym terminie należy raczej oczekiwać umocnienia się dolara i – tym samym – spadku ceny złota. Większe wzrosty zaobserwowaliśmy na rynku platyny, gdzie dodatkowo sprzyjająca jest sytuacja fundamentalna. Szacuje się, że popyt na ten kruszec będzie w tym roku wyższy od wcześniejszych założeń. Rośnie zapotrzebowanie na platynę ze strony branży motoryzacyjnej oraz przemysłowej. To powinno powodować wzrost ceny tego surowca w ciągu całego roku. Autorka jest dealerem X-Trade Brokers
 |