|
Trzęsienie ziemi i ciekawy koniec tygodnia |
|
|
|
|
Surowce
|
|
Autor Anna Lachowiecka
|
|
Poniedziałek, 08. 03. 2010 13:19 |
Na rynek surowcowy duży wpływ miało trzęsienie ziemi, które nawiedziło Chile. Jest to najważniejszy producent miedzi, więc pojawiły się obawy co do ciągłości produkcji tego metalu. Wzrost ceny miedzi z początku tygodnia przełożył się również na pozostałe rynki surowcowe i tak mieliśmy do czynienia ze wzrostami cen złota, platyny, palladu czy niklu.
Efekt ten był jednak krótkotrwały i po doniesieniach, że kopalnie znacząco nie ucierpiały, inwestorzy zaczęli realizować zyski i nastąpił powrót w poprzednie rejony cen. Dużo spokojniej sytuacja rozgrywała się na rynku ropy, gdzie cena kształtowała się w okolicach 76 USD za baryłkę i żadne doniesienia tego nie zmieniły. Bieżący tydzień to przede wszystkim najistotniejsze dane ze światowych gospodarek – czwartkowa decyzja o wysokości stóp procentowych Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego oraz konferencja prezesa ECB na temat sytuacji unii monetarnej oraz perspektyw na najbliższe miesiące. Dziś natomiast opublikowana zostanie wartość zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w Stanach Zjednoczonych. Te wszystkie doniesienia będą wpływać przede wszystkim na kursy walut, w tym – najistotniejszego dla rynków surowcowych – amerykańskiego dolara.
Na rynku ropy uspokojenie Rosnące zapasy ropy w Stanach Zjednoczonych dały o sobie znać na rynku ropy. Podczas gdy ceny pozostałych surowców rosły, tutaj mieliśmy do czynienia z zatrzymaniem się ostatnich wzrostów. Perspektywy na 2010 r. sugerują raczej brak możliwości wzrostu ceny ropy powyżej 80 USD za baryłkę, gdyż rosnące zapasy wskazują na to, że spadnie zapotrzebowanie na produkcję państw OPEC. Warto pamiętać, że przedstawiciele tej organizacji spotykają się już 17 marca w Wiedniu, gdzie będą mogli ustalić nowe limity produkcyjne na ten rok. Bardziej prawdopodobne jest jednak utrzymanie dotychczasowych limitów, które uległy znacznemu zmniejszeniu w grudniu 2008 r., gdy pogłębiła się światowa recesja. Przedział cen pomiędzy 70 a 80 USD za baryłkę wydaje się być dobrym odzwierciedleniem obecnej sytuacji gospodarczej na świecie.
Zagrożenie produkcji miedzi tylko chwilowe Trzęsienie ziemi w Chile wpłynęło głównie na notowania miedzi, której cena wzrosła z powodu obaw o możliwe zniszczenia kopalń. Na szczęście straty okazały się być na tyle niewielkie, że już na drugi dzień kopalnie otwarto i ruszyła produkcja. Nie powinno to zakłócić dostaw do odbiorców, a wszystkie kontrakty mają zostać wypełnione w 100 proc., co już na drugi dzień podkreślał przedstawiciel największego producenta miedzi Codelco. Po tych zapewnieniach cena miedzi wróciła w rejony 7240 USD za tonę, czyli poziomu z ubiegłego tygodnia. Natomiast kolejne dni będą uzależnione od wahań na rynku dolara amerykańskiego. Na razie trend w stronę silnego umacniania się tej waluty trochę osłabł i zmienność znacznie spadła. Dzisiejszy odczyt prawdopodobnie naruszy tę krótką równowagę i wskaże kierunek na najbliższe sesje.
Złoto podąża za dolarem Cena złota osiągnęła poziom równowagi w okolicach 1116 USD za uncję. Ostatnie wzrosty były spowodowane ogólną prowzrostową sytuacją na rynkach surowcowych, która nastąpiła po trzęsieniu ziemi w Chile. Stabilizacji przy tych poziomach sprzyja również spokojniejsza sytuacja na rynku walutowym, gdzie osłabł na sile proces umacniania się amerykańskiego dolara. W najbliższych dniach jednak może się jeszcze sporo wydarzyć. Gdyby na rynek nadeszły zaskakujące dane z amerykańskiego rynku pracy, to możemy oczekiwać sporych wahań cen tego kruszcu. Autorka jest dealerem X-Trade Brokers
 |