Rynek banków w Polsce PDF Drukuj Email
Autor Mateusz Ostrowski   
Sobota, 14. 02. 2009 19:39

Kiedy jesienią 2008 r. nasiliły się efekty kryzysu na rynkach finansowych, odczuły to także polskie instytucje i ich klienci. Szczególnie widać to było po kredytach hipotecznych. Przez większą część roku Polacy chętnie je zaciągali, zadłużając się głównie we frankach szwajcarskich. Posiadacze takich pożyczek mieli powody do zadowolenia szczególnie latem, kiedy kurs franka zszedł poniżej poziomu 2 zł, czyli był o ponad 20 gr niższy niż na początku roku.

Potem przyszło gwałtowne osłabienie złotego i pod koniec roku kurs franka sięgał nawet 2,6 zł. Te zmiany miały wpływ na wysokość rat płaconych przez kredytobiorców. Dla przykładowego kredytu we frankach w wysokości 300 tys. zł, zaciągniętego na 30 lat, na początku roku rata wynosiła ponad 1400 zł, w sierpniu spadła do 1300 zł, a na koniec roku przekraczała już 1600 zł. Kryzys zza oceanu podniósł raty kredytów i zaowocował zacieśnieniem polityki banków. Posiadacze kredytów w złotych także nie mogą zaliczyć ostatniego roku do udanych, bo przez cały rok rosły stopy procentowe, a co za tym idzie oprocentowanie kredytów złotowych. Pod koniec roku banki centralne mocno obniżyły stopy procentowe. Zdecydował się na to bank Szwajcarii, ale także Rada Polityki Pieniężnej. Oznacza to, że spadać będzie oprocentowanie kredytów w złotych i we frankach, a efekty tego odczujemy przyszłym roku.

Polacy przez cały rok chętnie zaciągali pożyczki gotówkowe, ale robili to po coraz wyższych cenach. Można szacować, że średnio w ciągu roku ich oprocentowanie skoczyło o dwa punkty procentowe. Podobnie było z kartami kredytowymi, które z miesiąca na miesiąc drożały. W sumie zadłużenie gospodarstw domowych zwiększyło się w tym roku o ponad 90 mld zł. To głównie zasługa kredytów hipotecznych, z tytułu których zadłużenie wzrosło o ponad 60 mld zł, choć to po części efekt wzrostu kursu franka szwajcarskiego. O ponad 25 mld zł zwiększyło się zadłużenie z tytułu pożyczek gotówkowych, kredytów samochodowych i ratalnych.

W 2008 r. Polacy chętniej pożyczali pieniądze niż odkładali je w bankach. Depozyty gospodarstw domowych zwiększyły się o ponad 50 mld zł. Z drugiej strony to dla banków i tak całkiem niezły wynik. Pieniądze płynęły do nich szerokim strumieniem z funduszy inwestycyjnych, które w czasach giełdowej bessy nie mogły się pochwalić dobrymi wynikami. Banki kusiły klientów wysokooprocentowanymi lokatami. Wraz z podwyżkami wprowadzanymi przez RPP, podnosiły oprocentowanie depozytów. Jeszcze na początku roku najlepsze roczne lokaty przynosiły nie więcej niż 6 proc., a na dwuletnich można było zarobić góra 7 proc.

Bankowym hitem okazały się konta oszczędnościowe. Wprowadziły je do oferty koleje banki, aż w końcu zdecydowały się na taki ruch dwie największe instytucje: PKO BP i Bank Pekao. Tym samym konto oszczędnościowe stało się standardem w polskiej bankowości.

Wydarzeniem 2008 r. było pojawienie się na rynku nowych banków. Pod koniec roku zadebiutowały Alior Bank i Allianz Bank. Pierwszy został stworzony przez znanego bankowca Wojciecha Sobieraja z udziałem polonijnego kapitału, drugi to część znanej grupy ubezpieczeniowej. Nowe instytucje oznaczają zaostrzenie konkurencji, a to przynosi klientom korzyści. Szczególnie, że konkurencja w bankach wyraźna była przez cały rok, jeszcze zanim pojawili się nowi gracze. Banki wprowadziły do swojej oferty nowe propozycje. W Nordea Banku pojawiło się konto z darmowymi bankomatami w całym kraju. ING poszerzył ofertę o tanie konto internetowe. Rachunek z możliwością zarządzania przez Internet pojawił się w Euro Banku, który zadziwił jego bardzo wysokim oprocentowaniem, porównywalnym z ofertą najlepszych kont oszczędnościowych. MultiBank i Raiffeisen zmieniły taryfy cenowe, po spełnieniu określonych warunków klienci mogą nie płacić za prowadzenie rachunku. Nowością było konto „Wydajesz i Zarabiasz” w BZ WBK, gdzie płacący kartą do rachunku klient może liczyć na zwrot 1 proc. poniesionych wydatków. Takie zmiany oznaczają większe możliwości wybrania i znalezienia konta, a co za tym idzie oszczędzania na usługach bankowych. Szacunki dotyczące zadłużenia przygotowano na podstawie danych NBP.

Autor jest analitykiem Open Finance

Komentarze (0)add comment

Napisz Komentarz
zmniejsz | powiększ

busy
 

Mamy wrażenie, że burmistrz Piaseczna
Józef Zalewski jest obrażony na mieszkańców Józefosławia, bo na niego nie głosowali -  mówi jedna z mieszkanek osiedla przy
ul. Wenus. Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się
z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Czytaj więcej

Jedną z istotnych dat w historii współczesnego kryzysu jest 15 września 2008 r., kiedy doszło do upadłości jednego z największych banków inwestycyjnych – Lehman Brothers. Czytaj więcej

Balansują na granicy bezpieczeństwa i wytrzymałości własnego sprzętu. Bowiem właśnie wtedy adrenaliny jest najwięcej. Nie ma żadnego strachu, liczy się tylko wynik. Czytaj więcej

Porcelana Lenoxa znajduje się w ponad 300 ambasadach amerykańskich i licznych rezydencjach rządowych. Projekty manufaktury weszły do kolekcji Meropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Czytaj więcej