Temat Tygodnia Dodatki AutoQuest Mamy ustalone cele, które sukcesywnie chcemy realizować
image

Słoneczna strona inwestowania

Słońce, plaża, atmosfera beztroskiego wypoczynku. Takie atrybuty powinno posiadać miejsce za granicą, w którym Polacy kupiliby nieruchomość. Inwestowanie w nieruchomości poza granicami Polski to zakupy nieruchomości wakacyjnych, co pozwala na osiągnięcie zysku z wynajmu dla turystów i umożliwia spędzenie urlopu w malowniczym regionie. Czytaj więcej...

 

W Numerze
Mamy ustalone cele, które sukcesywnie chcemy realizować PDF Drukuj Email
AutoQuest
Autor Agnieszka Subda   
Piątek, 28. 05. 2010 10:06
Z Michałem Kościuszko, kierowcą zespołu Dynamic World Rally Team, rozmawia Agnieszka Subda

Dynamic World Rally Team to jedyny polski zespół startujący w Mistrzostwach Świata. Dla tak młodego zawodnika jak Pan to chyba duże wyzwanie?
Zdecydowanie tak, tym bardziej, że startujemy w dwóch pełnych cyklach: SWRC i WRC Cup. Jednak dzięki profesjonalnemu wsparciu zespołu i pomocy sponsorów przede wszystkim marki Dynamic jestem dobrej myśli i z optymizmem patrzę na tegoroczne starty wierząc, że stać nas na walkę o wysokie lokaty na każdym rajdzie. Dwa z nich już za nami. W Meksyku w wyrównanej stawce stanęliśmy na podium, co wzmaga apetyty na dalsze sukcesy.

Od 2007 r. jeździ Pan z Maćkiem Szczepaniakiem. Jak układa się Panom współpraca?
Świetnie, nie waham się powiedzieć, że z każdym sezonem lepiej, ponieważ coraz łatwiej się dogadujemy, poprawiamy wyniki, jesteśmy coraz szybsi. Kierowca spędza z pilotem sporą część roku, więc jest czas, żeby się zżyć. Warto pamiętać, że pilot powinien być dobrym psychologiem. Gdy kierowca notuje spadek formy i nie może „znaleźć prędkości”, pilot powinien umieć zmobilizować go do wysiłku. Z kolei, gdy ponosi go fantazja i zaczyna jechać na granicy ryzyka, musi umieć szybko i skutecznie ostudzić jego zapędy. Pilot jest członkiem załogi, osobą od której wiele zależy. Razem podejmujemy wyzwania, często ryzykując i absolutnie nie ma tu miejsca na brak zaufania. W sumie nasza współpraca układa się naprawdę doskonale i pozostaje mi jedynie mieć nadzieję, że Maciek ma o niej takie samo zdanie! Podstawą naszych relacji jest obustronne zaufanie, bez niego szybka, a jednocześnie bezpieczna jazda nie byłaby możliwa. Maciek musi wierzyć, że panuję nad samochodem i wiem, co robię. Z kolei ja muszę ufać, że Maciek dobrze dyktuje i nigdy się nie myli. Każda pomyłka zarówno z jego, jak i mojej strony może się skończyć wypadkiem, zatem obaj wierzymy, że takich pomyłek po prostu nie będzie.

Szefem zespołu jest Pana ojciec, były rajdowiec, Jan Kościuszko. Czy wspomaga Pana swoim doświadczeniem?
Tata był zawsze przy mnie i to on sprawił, że zainteresowałem się motosportami. Był moim pierwszym i najwierniejszym kibicem i fanem na torach kartingowych, razem świętowaliśmy pierwsze sukcesy. Dzięki tacie i jego pasji rajdowej i wyścigowej szybkie samochody były obecne w moim życiu od zawsze, zatem przesiadka z kartingów do pierwszej rajdówki była dla mnie procesem zupełnie naturalnym. Obecnie mój tata jako szef zespołu Dynamic World Rally Team zajmuje się wieloma bardzo złożonymi zagadnieniami, jednak nigdy nie brakuje mu czasu, bym mógł skorzystać z jego rad i doświadczeń dotyczących zarówno prowadzenia auta, jak i kwestii technicznych związanych chociażby z jego ustawieniem. To bardzo cenne rady, trudno przecenić ich wagę. Również wsparcie taty, jakie czuję w trakcie każdego z rajdów jest wspaniałe! Tata reaguje jak rasowy kibic, a ponieważ jestem jego synem, jego reakcje są jeszcze bardziej żywiołowe.
Oczywiście najprzyjemniej jest, gdy odnoszę sukcesy i możemy dzielić radość z wysokiego miejsca lub zwycięstwa. W przypadku porażek reakcja taty jest… równie żywiołowa. Jeśli popełniłem błąd, nie waha się skomentować tego w ostrych męskich słowach, jeśli w słabszym wyniku nie było mojej winy, stara się podnosić mnie na duchu, minimalizując rozmiary porażki. Jednak przede wszystkim jest moim przyjacielem i to cenię sobie najbardziej.

Po udanym Corona Rally Mexico, w którym zajęli Panowie trzecie miejsce, przez problemy techniczne w Rajdzie Jordanii nie zdobyliście punktów. Czego oczekujecie w Portugalii?
Portugalia to będzie ważny rajd, taki na przełamanie. Znam dobrze tamtejsze odcinki, w zeszłym roku wygrałem ten rajd w klasyfikacji JWRC. Na pewno te pięć tygodni przerwy dobrze mi zrobiło po wypadku w Jordanii, wykorzystałem ten czas na odpoczynek i przygotowanie się do startu. Teraz czuję się w 100 proc. gotowy do walki. Czego oczekuję? Przede wszystkim utrzymania dobrego tempa z dwóch pierwszych rajdów. Startuję nowym autem, więc będę potrzebował paru kilometrów, żeby się z nim oswoić, ale mam już na tyle doświadczenia, że nie powinno to stanowić dużego problemu.
W tej chwili od profesjonalnych kierowców wymaga się wyników od razu, nie ma zbyt dużo czasu na rozjeżdżanie się. Ja lubię taką delikatną presję, to mnie mobilizuje. Jestem w tej komfortowej sytuacji, że mam wsparcie dużego sponsora firmy LOTOS Paliwa, z którym wspólnie tworzymy długofalowy projekt. Mamy ustalone cele, które sukcesywnie chcemy realizować. Świadomość takiej stabilizacji i perspektywy rozwoju to coś bardzo ważnego dla zawodnika. Mam świetne warunki i robię wszystko, aby wykorzystać nadarzającą się okazję, a najbliższa już w Portugalii (28 – 30 maja – od red.).

Będzie Pan również startował w Rajdzie Polski i Rajdzie Barbórki. Czy występ przed polską publicznością będzie dla Pana czymś szczególnym?
Choć zabrzmi to jak slogan, powiem zupełnie szczerze: polskim kibicom nikt nie dorówna! Jeździłem na trasach Europy, Ameryki Południowej i Azji, miałem okazję zauważyć doping i zachowania kibiców na oesach mistrzostw świata i z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że tak żywiołowej atmosfery, jak w Polsce nie ma nigdzie, nawet w „gorących” latynoskich krajach. Chyba, że wśród kibicujących znajdzie się grupa z Polski! Przyznam, że nie ma większej frajdy niż dostrzeżona kątem oka biało-czerwona flaga na skraju zakurzonej drogi gdzieś w samym środku Meksyku czy szalik w narodowych barwach w skwarny dzień w Portugalii. Dlatego uważam, że starty przed polską publicznością to czysta przyjemność, połączona jednak ze sporą dawką adrenaliny. Cieszę się na myśl o startach w Rajdzie Polski i Rajdzie Barbórki i z niecierpliwością ich oczekuję, mając nadzieję, że przysporzę kibicom i wszystkim sympatykom rajdów pozytywnych emocji. Do Mikołajek jadę po zwycięstwo, a jak będzie, zobaczymy. To jest motosport i wszystko może się zdarzyć.
Komentarze (0)add comment

Napisz Komentarz
zmniejsz | powiększ

busy
 

Mamy wrażenie, że burmistrz Piaseczna
Józef Zalewski jest obrażony na mieszkańców Józefosławia, bo na niego nie głosowali -  mówi jedna z mieszkanek osiedla przy
ul. Wenus. Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się
z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Czytaj więcej

Jedną z istotnych dat w historii współczesnego kryzysu jest 15 września 2008 r., kiedy doszło do upadłości jednego z największych banków inwestycyjnych – Lehman Brothers. Czytaj więcej

Balansują na granicy bezpieczeństwa i wytrzymałości własnego sprzętu. Bowiem właśnie wtedy adrenaliny jest najwięcej. Nie ma żadnego strachu, liczy się tylko wynik. Czytaj więcej

Porcelana Lenoxa znajduje się w ponad 300 ambasadach amerykańskich i licznych rezydencjach rządowych. Projekty manufaktury weszły do kolekcji Meropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Czytaj więcej