|
Po orzeczeniu w sprawie Magoora w grudniu 2008 r. wszyscy spodziewali się wielkiego powrotu samochodów „z kratką”, ale wyniki sprzedaży tego typu aut w 2009 r. zweryfikowały te oczekiwania. Wśród pojazdów zakupionych do firm stanowiły one zdecydowaną mniejszość.
Niewielkie zainteresowanie autami „z kratką” może dziwić w kontekście możliwości odliczeń 22 proc. podatku VAT od zakupu samochodu i paliwa. W zeszłym roku potencjalne oszczędności nie kusiły przedsiębiorców głównie z powodu zmienności przepisów podatkowych. Zapowiedziane przez Ministerstwo Finansów zawieszenie możliwości odliczeń VAT sprawiło, że większość firm zawiesiła swoje plany zakupowe i oczekiwała na dalszy rozwój sytuacji. Pamiętajmy, że aby się rozwijać, przedsiębiorcy muszą planować inwestycje z wyprzedzeniem. W przypadku wynajmu długoterminowego floty przewidywanie wydatków jest szczególnie istotne, ponieważ przedsiębiorcy podpisują umowy leasingowe na okres kilku lat. Dlatego z przysługujących dziś ulg w rozliczaniu VAT mogą skorzystać wyłącznie te firmy, w przypadku których umowa leasingu dobiega końca. Pozostałe przedsiębiorstwa nie zakończą umów leasingu przed czasem, ponieważ musiałyby ponieść wysokie koszty związane z ich zerwaniem.
Blaski i cienie „kratki” Powściągliwość przedsiębiorców w zakupie aut „z kratką” staje się bardziej zrozumiała, jeżeli przeanalizuje się wady tych pojazdów, związane głównie z ich mniejszą funkcjonalnością oraz problemami z „wkomponowaniem” ich w politykę samochodową firmy (ang. car policy). Po pierwsze, dostosowanie samochodu osobowego do homologacji ciężarowej wiąże się z dodatkowym kosztem, średnio ok. 2,5 tys. zł. Co więcej, najpopularniejsze modele flotowe, takie jak Focus, Astra czy Mondeo, rejestrowane są jako 4-osobowe, a często wymontowywane jest również jedno z siedzeń. W oczywisty sposób obniża to funkcjonalność samochodu, co wpływa na jego wartość rynkową. Po drugie, zakup pojazdów „z kratką” często wymaga ingerencji w politykę samochodową firmy. Kierowca otrzymujący takie auto może czuć się poszkodowany, ponieważ jest ono mniej prestiżowe od samochodu z homologacją osobową. Nie tylko przeznaczone jest dla mniejszej liczby pasażerów, ale również narzucony jest rodzaj nadwozia.
Jakie będą dalsze losy „kratki”? Podsumowując, dziś wielu przedsiębiorców wydaje się sądzić, że korzyści z zakupu samochodów „z kratką” są na tyle niepewne, że nie równoważą one wyrzeczeń. W rezultacie z tego typu pojazdów korzysta niewielki odsetek firm. Szczególnie powoli swoje nastawienie zmieniają duże korporacje, które z mniejszą elastycznością reagują na zmiany prawne. Żeby „kratka” znów wróciła do łask polskich przedsiębiorców, potrzebna jest długofalowa stabilizacja przepisów podatkowych. Komentatorzy są zgodni, że podatki od flot firmowych przetrwają w obecnym kształcie co najmniej do połowy 2010 r., jednak nikt nie potrafi przewidzieć, co stanie się później. W kontekście opodatkowania prywatnego użytkowania aut służbowych przedsiębiorcy mają prawo oczekiwać utrzymania odliczeń VAT dla samochodów „z kratką”, a nawet rozszerzenia ich na wszystkie firmowe auta, bez względu na homologację.
Autor jest dyrektorem handlowym ALD Automotive Polska
 |