|
Inwestycje w górach – czy to się opłaca?
Aleksandra Szarek-Ostrowska – Po miejscowościach nadmorskich przyszła kolej na góry. Wielu deweloperów zainteresowała się takimi miejscami, jak Zakopane, Beskidy czy Karpacz. Jeszcze kilka lat temu można było tam kupić mieszkanie za średnią cenę na poziomie 5 tys. zł/mkw. Boom na rynku nieruchomości w 2005 i 2006 r. spowodował, że bardzo dużo osób, które wcześniej nie interesowały się inwestowaniem w nieruchomości, liczyło na wzrosty cen. W efekcie większość mieszkań w nowych projektach w największych miastach Polski kupowana była pod inwestycje.
Można zarobić na wynajmie
W tym czasie pojawiły się również możliwości alternatywnego inwestowania w nieruchomości, czyli kupowanie mieszkań i domów w miejscowościach turystycznych. Inwestycja taka traktowana była z jednej strony jako „drugi dom’’, z którego możemy dowolnie korzystać, z drugiej zaś jako nieruchomość pod wynajem. W tym drugim wypadku zarabiamy nie tylko na wzroście wartości, ale również na wynajmie. Na pierwszy ogień poszły miejscowości nadmorskie. W miastach takich, jak Sopot czy Gdańsk, oraz w ich najbliższych okolicach ceny niejednokrotnie przekraczały 20 tys. zł/mkw. W kurortach takich, jak Kołobrzeg za metr kwadratowy w szczytowym momencie trzeba było płacić kilkanaście tysięcy złotych.
Im bliżej centrum, tym wyższa cena
Po miejscowościach nadmorskich przyszła kolej na góry. Wielu deweloperów zainteresowało się takimi miejscami, jak Zakopane, Beskidy czy Karpacz. Jeszcze kilka lat temu można tam było kupić mieszkanie za średnią cenę na poziomie 5 tys. zł/mkw. Jednak w efekcie ogromnego zainteresowania ceny te znacznie wzrosły. W tej chwili najwięcej zapłacimy za mieszkania w Zakopanem. Na przykład apartamenty w inwestycji „Szklane Domy’’ kosztują od 11?500 do 15?400 zł/mkw. Nieco tańsze są apartamenty w inwestycji „Szymoszkowa Residence’’ (9950 – 14?100 zł/mkw.). Tak wysoka cena tych inwestycji wynika z ich doskonałej lokalizacji. Im bliżej centrum miasta lub stoków, tym cena będzie wyższa.
Najpopularniejsze kierunki
Obecnie nie jest dobry moment na zakup mieszkania czy też domu w górach. W ostatnich latach ceny w najatrakcyjniejszych lokalizacjach osiągnęły zbyt wysoki poziom i nawet ostatnie spadki niewiele zmieniły. Kiepską sytuację tego segmentu rynku widać po spadku zainteresowania inwestorów. To z kolei może zmusić deweloperów do obniżenia cen, jednak nie powrócą one na pewno do tak atrakcyjnego poziomu jak kilka lat temu. Jeśli ktoś jednak chciałby mimo wszystko inwestować w miejscach zimowego wypoczynku, powinien raczej omijać najbardziej popularne kierunki i skupić się nad tymi, które dopiero się rozwijają. Takimi miejscami są na przykład Karkonosze czy Bieszczady. W sprzedaży są tu najczęściej domy, jednak ich ceny są bardzo konkurencyjne w stosunku do Zakopanego. Mała podaż sprzyja również większym dochodom z inwestycji.
Autorka jest specjalistą rynku nieruchomości Home Broker
Po miejscowościach nadmorskich przyszła kolej na góry. Wielu deweloperów zainteresowała się takimi miejscami, jak Zakopane, Beskidy czy Karpacz. Jeszcze kilka lat temu można było tam kupić mieszkanie za średnią cenę na poziomie 5 tys. zł/mkw.
Boom na rynku nieruchomości w 2005 i 2006 r. spowodował, że bardzo dużo osób, które wcześniej nie interesowały się inwestowaniem w nieruchomości, liczyło na wzrosty cen. W efekcie większość mieszkań w nowych projektach w największych miastach Polski kupowana była pod inwestycje.
Można zarobić na wynajmie
W tym czasie pojawiły się również możliwości alternatywnego inwestowania w nieruchomości, czyli kupowanie mieszkań i domów w miejscowościach turystycznych. Inwestycja taka traktowana była z jednej strony jako „drugi dom’’, z którego możemy dowolnie korzystać, z drugiej zaś jako nieruchomość pod wynajem. W tym drugim wypadku zarabiamy nie tylko na wzroście wartości, ale również na wynajmie. Na pierwszy ogień poszły miejscowości nadmorskie. W miastach takich, jak Sopot czy Gdańsk, oraz w ich najbliższych okolicach ceny niejednokrotnie przekraczały 20 tys. zł/mkw. W kurortach takich, jak Kołobrzeg za metr kwadratowy w szczytowym momencie trzeba było płacić kilkanaście tysięcy złotych.
Im bliżej centrum, tym wyższa cena
Po miejscowościach nadmorskich przyszła kolej na góry. Wielu deweloperów zainteresowało się takimi miejscami, jak Zakopane, Beskidy czy Karpacz. Jeszcze kilka lat temu można tam było kupić mieszkanie za średnią cenę na poziomie 5 tys. zł/mkw. Jednak w efekcie ogromnego zainteresowania ceny te znacznie wzrosły. W tej chwili najwięcej zapłacimy za mieszkania w Zakopanem. Na przykład apartamenty w inwestycji „Szklane Domy’’ kosztują od 11?500 do 15?400 zł/mkw. Nieco tańsze są apartamenty w inwestycji „Szymoszkowa Residence’’ (9950 – 14?100 zł/mkw.). Tak wysoka cena tych inwestycji wynika z ich doskonałej lokalizacji. Im bliżej centrum miasta lub stoków, tym cena będzie wyższa.
Najpopularniejsze kierunki
Obecnie nie jest dobry moment na zakup mieszkania czy też domu w górach. W ostatnich latach ceny w najatrakcyjniejszych lokalizacjach osiągnęły zbyt wysoki poziom i nawet ostatnie spadki niewiele zmieniły. Kiepską sytuację tego segmentu rynku widać po spadku zainteresowania inwestorów. To z kolei może zmusić deweloperów do obniżenia cen, jednak nie powrócą one na pewno do tak atrakcyjnego poziomu jak kilka lat temu. Jeśli ktoś jednak chciałby mimo wszystko inwestować w miejscach zimowego wypoczynku, powinien raczej omijać najbardziej popularne kierunki i skupić się nad tymi, które dopiero się rozwijają. Takimi miejscami są na przykład Karkonosze czy Bieszczady. W sprzedaży są tu najczęściej domy, jednak ich ceny są bardzo konkurencyjne w stosunku do Zakopanego. Mała podaż sprzyja również większym dochodom z inwestycji.
Autorka jest specjalistą rynku nieruchomości Home Broker
 |